Na stronie internetowej Pana Wiesława Długosza www.dokumentyslaska.pl pod pozycją „F.B. Wernher” odnajdujemy rysunki
osiemnastowiecznego Śląska, a wśród nich rysunki takich miejscowości jak Paradyż, Borów, Lubrza, Ołobok, Szczaniec i oczywiście Świebodzin.
Jest to pozycja godna uwagi ze względu na swe niewątpliwe walory estetyczne. „Ilustrowana Topografia Śląska z lat 1744-1768”
autorstwa Fryderyka Bernarda Wernhera jest dziełem zawierającym 2742 strony odręcznie sporządzonych opisów oraz 1183 kolorowanych akwarelą
rysunków wykonanych piórkiem z czego 1041 dotyczyły Śląska w obecnych granicach.
Autor serwisu ukazuje na swojej stronie po raz pierwszy wszystkie rysunki Wernhera, które po oczyszczeniu oddają charakter tamtej epoki.
Jak podaje Pan Wiesław Długosz „Jego (Wernhera) rysunki są barwną historią obiektów, których nierzadko już nie ma, a wiele z nich
zostało przebudowanych.”
Jest coś niesamowitego w starych pocztówkach, rycinach, rysunkach takich jak te, nakreślonych ręką zakochanego w otaczającym go świecie
podróżnika. Niewiele potrzeba wyobraźni, żeby podążać dawno nieistniejącymi ścieżkami wśród łąk i poletek, które dziś drzemią pod
fundamentami naszego miasta – chociaż nie wszystkie, nasz ogródek jest wciąż otwartą przestrzenią, tak jak 300 lat temu :) ...
W 2006 roku wpadła mi w ręce kopia 27 rozdziału Kronik Śląskich Jakuba Schickfusa poświęcona w tej części opisowi naszego miasta - jego historii, ustrojowi, wyglądowi Świebodzina z przełomu XVI i XVII. Dziś mamy okazję przekonać się jak w oryginale i w całości wygląda dzieło Schickfusa. To cenne wydawnictwo liczące sobie ponad 380 lat jest najnowszym nabytkiem Muzeum Regionalnego w Świebodzinie.
Zakup starodruku Jakuba Schickfusa ze Świebodzina jest istotnym wydarzeniem w historii naszego regionalnego muzealnictwa i był możliwy dzięki hojnemu dofinansowaniu Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Świebodzińskie Muzeum zorganizowało w związku z tym zakupem specjalną wystawę, a wszystkich zainteresowanych zaprasza w czwartek 19 marca na godz. 17.00 na wykład dra Jarosława Kuczera z Uniwersytetu Zielonogórskiego poświęcony osobie Jakuba Schickfusa i jego kronice.
List do szanownych starszych i młodszych mistrzów naszych braci umiłowanego cechu w Szprotawie, naszym szanownym sąsiadom do rąk.
pisane w Świebodzinie
Tak zaadresowany jest list napisany w 1604 roku przez cech piekarzy ze Świebodzina do cechu piekarzy w Szprotawie.
Jest to odpowiedź na nieznany list ze Szprotawy wysłany 13 maja, a dostarczony do Świebodzina 15 maja 1604 roku (ach, to ówczesne tempo! bez opłat priorytetowych list dotarł w ciągu 2 dni, równie szybko spisano odpowiedź).
Autor wskazuje, jak powinno być regulowane życie cechu.
Jakie są obowiązki członków? Co trzeba zrobić, jakie umiejętności posiadać, aby zostać mistrzem piekarniczym? Jakie są zasady sporządzania miar stosowanych do wypieku? Dlaczego nie wolno piec pierników i ciast z zastosowaniem miodu? Jakie wymagania musi spełniać mistrz, aby móc posiadać własną ławę chlebową?
Wszystko to - i wiele innych rzeczy - znajdziemy w tym niewielkim objętościowo, ale bardzo konkretnym liście. To doskonale zachowana karta z czerpanego papieru o wymiarach ok. 33 x 43 cm, ozdobionego znakiem wodnym, złożonego na pół. Umieszczono tam tekst odpowiadający niemal trzem stronom współczesnego formatu A4. Piękne, staranne i wyrobione pismo kreślone jest zapewne gęsim piórem. Niestety, mocno nieczytelne dla współczesnego czytelnika. Nawet niemieccy naukowcy z uniwersytetu w Poczdamie mieli nie lada kłopot z odczytaniem. Arkusz papieru, dzięki bardzo sprytnemu złożeniu stanowił jednocześnie kopertę listu – dla postronnej osoby widoczny był jedynie zacytowany wyżej adres.
„Widziałam motyla, jak bujał wśród drzew
Ze skrzydeł zranionych sączyła się krew
Tak walczył, aż nie mógł, aż zbrakło mu sił
I promyk słoneczny za góry się skrył.”
Cóż napisać?
Wciąż emocje.. nieprzebrzmiałe.
To bardzo wartościowa opowieść o ludzkich losach, prawdziwie ludzkich – sięgających nieskrywanej nędzy, upokorzenia i wiecznego pragnienia miłości.
Młody czytelniku i Ty czterdziestolatku zapędzony wyścigiem szczurów w miejsca w których zapominasz co znaczą wiara, nadzieja, miłość - nie przechodź obojętnie obok tej książki. Nie warto po raz kolejny zmarnować szansy na poznanie drugiego człowieka i jego historii. To wyjątkowe a zarazem tak zwyczajne losy które zgotował wiek XX także Twoim rodzicom, dziadkom.
Nie wiem jak bardzo to ziarno zasiane w sercu Pani Izabeli jest różne od tego noszonego w moim, ale owoce tego pierwszego krzepią, wzruszają i dają nadzieję, że pamięć tamtych okropnych czasów zniewolenia Ojczyzny czegoś nas uczy, wciąż.. bo głupim narodem się okazujemy.
Pierwsza, pełna historia miasta od czasów najdawniejszych do dnia dzisiejszego. Zawiera ponad 100 ilustracji. Przygotowana przez zespół 25 autorów.
W książce znalazły się także skrócone dzieje wszystkich miejscowości z terenu Gminy Świebodzin.
Już do nabycia w świebodzińskich księgarniach oraz w Muzeum Regionalnym!
Miał 7 lat kiedy rozpętało się piekło II Wojny Światowej. 13 lat kiedy los wojennej tułaczki zaprowadził jego rodzinę wraz z nim na Ziemie Zachodnie, do Świebodzina.
Los jaki podzielały w tamtych latach setki, tysiace rodzin. Ale o historii tego dzieciaka dowiemy się więcej dzięki nigdzie wcześniej nie publikowanym opowiadaniom Pana Stanisława Wyremby, tak świeżym, że wciąż sam nie mogę w to uwierzyć, że uczestniczę w narodzinach tego opowiadania. W miarę jak będzie przybywało opowiadań, bedę je udostępniał w kolejnych odcinkach w dziale artykułów opatrzonych roboczym tytułem "Z ziemi polskiej do ... polskiej".
Die Stat Swybuschin in nider Schlesien
Maximilian von Knobelsdorf Hauptman und Landsher auf Swübuschin, Rom. Kai. Mait. Comerat in Schlesien.
Miedzioryt kolorowany o rozmiarach 34,5cm x 46,5cm.
Świebodzin (Swybuschin/Svibusium) około 1595 roku według G. Brauna, F. Hogenberga, Civitates Orbis Terranum, tom V, Kolonia 1598, tabl. 50.
Kopię wydano nakładem Muzeum Regionalnego w Świebodzinie w 2004 roku. Druk i opracowanie powierzono www.pt-dru.pl, Świebodzin.
Reprodukcja miedziorytu dostępna jest w ofercie handlowej Muzeum Regionalnego w Świebodzinie w cenach 20zł (kolor) i 12zł (czarno-biała). Niejako dopełnieniem zakupu reprodukcji będzie jego oprawa. Polecam Galerię Streb (ul. Żymierskiego 5) - oprawy w dowolnym kształcie i w umiarkowanych cenach. Osobiście zleciłem "ubranie" swojej reproduckji właśnie tam.