ciachu
forum admin postów: 823
|
Gazeta.pl > Katowice > Aktualno¶ci
¦roda, 15 marca 2006
Depeche Mode zagrali w Spodku
Marcin Babko 14-03-2006 , ostatnia aktualizacja 15-03-2006 00:00
Prawie 9 tys. fanów bawi³o siê wczoraj na koncercie Depeche Mode w katowickim Spodku. Koncert by³ perfekcyjny, idealny prezent dla ka¿dego fana tej najbardziej kultowej grupy na ¶wiecie
Fani bilety na ten koncert kupowali w czerwcu zesz³ego roku. W piêæ dni wykupiono prawie wszystkie. Wczoraj wiernie stali pod bramami Spodka ju¿ na kilka godzin przed ich otwarciem. Najwytrwalsi pierwsi weszli do hali i zaraz wbiegli na p³ytê, by stan±æ pod barierkami i mieæ do swoich idoli jak najbli¿ej. Prawie wszyscy ubrani na czarno - ten image zespó³ zapocz±tkowa³ ju¿ w latach 80. - chóralnie skandowali nazwê zespo³u i ¶piewali teksty ulubionych piosenek.
A¿ dziewiêæ tirów wwioz³o do Spodka sprzêt wa¿±cy ponad 20 ton, w trzech autokarach wjecha³a ponadsiedemdziesiêcioosobowa ekipa techniczna. Zespó³ przylecia³ na lotnisko w Pyrzowicach samolotem i po godz. 17 by³ ju¿ w Spodku.
Przed Anglikami z Depeche Mode zagra³a nowojorska grupa The Bravery. - Wiemy, ¿e fani DM s± wymagaj±cy, ale jak dot±d wszêdzie w Europie i Stanach przyjmowali nas ciep³o. Mam nadziejê, ¿e tu te¿ tak bêdzie - powiedzia³ nam przed koncertem klawiszowiec John Conway. Nie by³o ¼le. The Bravery zagrali prawie pó³ godziny, a t³um okaza³ pob³a¿liw± aprobatê. Nie by³o tañców, ale ka¿dej piosence towarzyszy³y oklaski, w miarê krótkiego koncertu coraz wiêksze. Ale zaraz potem zaczê³o siê skandowanie: "Depeche Mode! Depeche Mode!". Zespó³ wyszed³ na scenê o godz. 21, a t³um skandowa³ jego nazwê po ka¿dym utworze. Kosmiczna scena, rewelacyjne wizualizacje, idealne brzmienie. Koncert trwa³ dwie godziny. Zespó³ zagra³ piosenki z niemal wszystkich swoich p³yt. Najgorêcej przyjmowano klasyczne hity: "Behind The Wheel", "Never Let Me Down Again", "Enjoy The Silence", "Personal Jesus", "I feel You", "A Question Of Time", ale te¿ dyskotekowe "Just Can't Get Enough". Na sam koniec zespó³ zagra³ intymn± balladê "Goodnight Lovers". Wiêkszo¶æ utworów zagrana zosta³a ostro, wrêcz gara¿owo. To dlatego, ¿e Gore przede wszystkim gra³ na gitarze, a tylko kilka piosenek na klawiszach. Znamienne, ¿e jego syntezatorowa konsola by³a ruchoma - sta³a na scenie tylko gdy by³a potrzebna, pó¼niej zje¿d¿a³a i muzyk mia³ miejsce na tañce z gitar±.
Koncert by³ piêkny, pe³en krañcowo ró¿nych, ale zawsze maksymalnie sugestywnych klimatów. Fani ¶piewali wszystkie teksty, g³o¶nym aplauzem nagradzali sceniczne szaleñstwa Davida Gahana i Martina Gore'a . Blisko¶æ miêdzy zespo³em a publiczno¶ci± by³a wrêcz namacalna.
--
C
U
S |