Nadszedł czas
Gazeta Dzień za Dniem
Numer 6 [219] z dnia 8 lutego 2006 r.
Historycy i regionaliści stworzą monografię Miasta i Gminy Świebodzin
Na zlecenie burmistrza Dariusza Bekisza powstanie wreszcie monografia miasta i okolic z prawdziwego zdarzenia. Zadania tego podjął się prof. Wojciech Strzyżewski ze współpracownikami z Uniwersytetu Zielonogórskiego. Postawił jednak warunek, że wśród autorów muszą być miejscowi regionaliści.
W czwartek 2 lutego w spotkaniu inauguracyjnym autorów monografii wzięli udział: prof. Wojciech Strzyżewski, Małgorzata Konopnicka-Szatalska i Jarosław Kuczer z Uniwersytetu Zielonogórskiego, Danuta Miliszewska, Adam Gonciarz i Marek Nowacki z Muzeum Regionalnego w Świebodzinie oraz Tadeusz Bobowski, Krzysztof Kowerko, Mieczysław Bohdan i Wiesław Zdanowicz - regionaliści ze Świebodzina.
wuz
Będę pilnie śledził, kibicował i "mediował" temu wyzwaniu, jakiego podjęli się historycy i regionaliści. To będzie wielkie wydarzenie wydawnicze dla naszego regionu. Czekam z niecierpliwością na pierwsze doniesienia o stanie zaawansowania prac.
Kina w powojennym Świebodzinie
Dzień za Dniem
Wydanie 27 [240] z dnia 12 lipca 2006 r.
Fragment Monografii Świebodzina pod redakcją prof.
Wojciecha Strzyżewskiego, która ukaże się jesienią 2006 roku.
W ślad za ekipami zmilitaryzowanych kolejarzy, pocztowców i pionierów administracji polskiej, w kwietniu 1945 roku przyjechał do Świebodzina Stefan Jarmuszyński, pierwszy "kiniorz" oddelegowany z Okręgowego Zarządu Kin w Poznaniu. Z zadania wywiązał się należycie. Pierwsze kino, o nazwie "Rialto", otwarto przy ul. Grzybowej już 24 lutego 1946 roku. Premierową projekcją był pokaz filmu pod tytułem "Iwanowiczu nie gniewaj się". Przed wejściem do kina widzowie otrzymywali starannie wydrukowane programy ze zdjęciami bohaterów filmu, krótkim streszczeniem fabuły i licznymi ciekawostkami.
Gorzej było ze stanem technicznym obiektu i jego wyposażeniem. Brakowało sprawnej aparatury i siedzisk, z sufitu na widzów spadał tynk, a ten opłakany wygląd "poprawiał" własnoręcznie kijem od szczotki Szczepan Hyżorek - od sierpnia 1949 roku nowy kierownik kina, który naiwnie liczył na przeprowadzenie remontu. Niestety, w kolejnym roku "Rialto" zostało zamknięte, a jego funkcję przejęło tymczasowo ruchome kino "letnie", działające pod tzw. gołą chmurką. Przed zimą przeniesiono je do sali teatralnej w obecnym domu kultury, w której wyświetlano filmy do 1953 roku. W tym czasie kino ponownie zamknięto z powodu pożaru i przeniesiono do tzw. Strzelnicy - budynku Lubuskich Fabryk Mebli, gdzie odbywały się projekcje aż do kwietnia 1962 roku. Gdy odbudowano spaloną salę w domu kultury, w lutym 1962 roku otwarto kino "Kosmos", ponadto od 1 stycznia 1963 roku działalność rozpoczęło kino "Przyjaźń". Obie placówki istnieją do dzisiaj. Od lat administruje nimi Jan Melnik.
Równolegle z kinem stałym funkcjonowało też kino objazdowe, które z filmami docierało do wszystkich sal wiejskich na terenie powiatu. Jego koniec przypieczętowała transformacja ustrojowa w roku 1989 i późniejsze masowe upowszechnienie kaset i odtwarzaczy video.
Istotną rolę w zapewnieniu rozrywki odgrywały także stałe kina zakładowe, prowadzone na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych przez związki zawodowe. Były to: "Metalowiec" przy zakładzie M-16, czyli obecnej "Eltermie", oraz kino "Kłos" przy POM-ie na zapleczu ul. Młyńskiej, a największym uznaniem młodzieżowej publiki cieszyły się przez długi czas niedzielne projekcje odcinkowego filmu pod tytułem "Pat i Pataszon". Na mniejszą skalę upowszechnianiem twórczości filmowej zajmowały się również: klub Świebodzińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej "Betonik", DKF "Samowar" Jerzego Różyckiego i Amatorski Klub Filmowy TPZŚ "Lubusz" przy Sanatorium, tj. obecnym Lubuskim Ośrodku Rehabilitacyjno-Ortopedycznym im. dra Lecha Wierusza.
wuz
|