"Spacer z cieniami, czyli historia bez zakończenia" to książka świetnie napisana, bardzo osobista i rzeczywiście "bez końca", bo ten "koniec" dokona się wraz z końcem ziemskiej wędrówki Autorki i jej podobnym rodakom, którzy z Kresów Wschodnich wyszli, podążając za Polską, za jej pojałtańskimi granicami.
Wanda Kocięcka odbywa istotnie spacer z cieniami bliskich nieobecnych. Posuwa się niespiesznie, niczym uczniowie w słynnej arystotelesowskiej szkole perypatetyków. Wędruje realnymi drogami powojennej rzeczywistości, ale za jej plecami krok w krok podąża ziemia serdecznie znajoma, minione krajobrazy, zdarzenia i ludzie. Narratorka jest tu i tam jednocześnie. Przenikają się zdarzenia, splatają wątki, pamięć podsuwa obrazy z przeszłości osadzone w realiach dnia dzisiejszego. Czytając tę książkę uświadamiamy sobie, iż jak pouczał święty Augustyn, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nie istnieją osobno, ale pozostają splecione w jeden węzeł.
Z okazji Tygodnia Bibliotek i Dni Świebodzina przypadających w maju br. Biblioteka Publiczna w Świebodzinie organizuje spotkanie autorskie z Wandą Kocięcką.
Wanda Kocięcka urodziła się na Kresach Wschodnich, w pobliżu Naroczy. Przeżyła tam czas II wojny światowej. Po jej zakończeniu przesiedlona wraz z rodziną na Ziemie Odzyskane mieszkała w Świebodzinie, a następnie w Poznaniu. Tam ukończyła medycynę, jest profesorem zw. dr hab chorób zakaźnych. Obecnie przebywa na emeryturze. Wydała ostatnio książkę zatytułowanż "Spacer z cieniami, czyli historia bez zakończenia", w której opisuje dzieje przesiedlenia.
Spotkanie odbędzie się w środę 10-go maja 2006 roku, o godzinie 17.00 w filii bibliotecznej na osiedlu Łużyckim 39 (pawilon Świebodzińskiej Spółdzielni Mieszkaniowej).
Zapraszamy wszystkich, zwłaszcza interesujących się tematyką Kresów Wschodnich.Spotkanie autorskie poprowadzi Hanna Serewa.
Wszystkim, którym odebrano wszystko
Wanda Kocięcka ma już swoich stałych Czytelników. Pierwsza jej książka „Oddajcie mi Świętego Mikołaja. Wspomnienia z dzieciństwa na Kresach Wschodnich” (wydawnictwo literackie „Parnas” Poznań 1993, „W drodze" Poznań 1999), rekomendowana przez Tadeusza Konwickiego, szybko znikła z półek księgarskich i spotkała się z uznaniem krytyki literackiej. Docenili ją także Czytelnicy.
Warto podkreślić ukryty wymiar tej książki, w której Wanda Kocięcka staje się niezwykle wrażliwą wyrazicielką doświadczeń zbiorowych, przemawiając w imieniu tego pokolenia mieszkańców Wileńszczyzny, którego dzieciństwo przypadło na lata drugiej wojny światowej. To było bolesne wspólne doświadczenie wielu narodów zamieszkujących ziemie tej części Rzeczypospolitej - Polaków, Tatarów, Żydów, Karaimów, Białorusinów, Rosjan.
Autorka dziejowy kataklizm postrzegała oczami dziecka nie zawsze w swojej dziecięcej szczerości i otwartości rozumiejąc to, co działo się na jej oczach.
Dziś oddaje do rąk Czytelników kolejną książkę „Spacer z cieniami, czyli historia bez zakończenia”, świetnie napisaną, bardzo osobistą i rzeczywiście „bez końca”, bo ten „koniec” dokona się wraz z końcem ziemskiej wędrówki Autorki i jej podobnym rodakom, którzy w Kresów Wschodnich wyszli, podążając za Polską, za jej pojałtańskimi granicami. Oni wszyscy zakorzenieni w tej życiodajnej i wartościotwórczej ziemi, gdzie mieszkali od pokoleń, gdzie niebo było dla nich bardziej błękitne niż gdziekolwiek indziej, a sukienka Ostrobramskiej bardziej złocista, doświadczyli, wyrokiem historii, bolesnego dramatu wykorzenienia. O ich losach zdecydowała historia, nie oni sami. Podążając za Polską w repatriacyjnych wagonach wieźli nie tylko kufry i skrzynie, ale także bagaż duchowy - ciężki i bolesny. Pamięć podsuwała utracone krajobrazy, zapachy, dźwięki, bliskie sercu i miłe dla ucha intonacje i zaśpiewy, szczegóły architektoniczne znajomych budowli. W takt turkotu kół repatrianckiego pociągu oddalała się ta święta ziemia, na której pierwszy raz zdumiało się i zachwyciło serce dziecka. Wędrowało za nimi wojenne dzieciństwo spędzone na Kresach Wschodnich w dramatycznych warunkach wojennych, do którego mieli dorastać po latach. Ono uformowało wrażliwą psychikę dziecka zostawiając ślady na cale dorosłe życie.
Pierwszą książkę Wanda Kocięcka zadedykowała „Wszystkim, którym odebrano dzieciństwo”, najnowszą „Wszystkim, którym odebrano Ojczyzny”. A zatem, obydwie są adresowane do tych wszystkich, którym odebrano wszystko. Kto traci swą małą ojczyznę i możliwość realnego powrotu do niej, traci spokój, wewnętrzną siłę, poczucie własnej wartości. Nie może wciąż na nowo odradzać się „u źródła”, gdzie powraca tylko w drodze imaginacji i wspomnień, by koić poranioną duszę.
W ostatniej książce Wanda Kocięcka odbywa istotnie spacer z cieniami bliskich nieobecnych. Posuwa się niespiesznie, niczym uczniowie w słynnej arystotelesowskiej szkole perypatetyków. Wędruje realnymi drogami powojennej rzeczywistości, ale za jej plecami krok w krok podąża ziemia serdecznie znajoma, minione krajobrazy, zdarzenia i ludzie. Narratorka jest tu i tam jednocześnie. Przenikają się zdarzenia, splatają wątki, pamięć podsuwa obrazy z przeszłości osadzone w realiach dnia dzisiejszego. Czytając tę książkę uświadamiamy sobie, iż jak pouczał święty Augustyn, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość nie istnieją osobno, ale pozostają splecione w jeden węzeł.
prof. dr hab. Teresa Zaniewska
Od siebie napiszę, że powojenne dzieje związały autorkę książki własnie ze Świebodzinem. Realia miasta z roku 1945 i 1946 przywoływane są jako tło wydarzeń z życia Pani Wandy.
Niewiele dostępnych jest wspomnień z tamtego okresu tak ściśle przylegajacych do naszego miasta, warto więc chociażby z tego powodu sięgnąć po tę lakturę.
Książkę w cenie 25zł można nabyć w Muzeum Regionalnym w Świebodzinie.
Robert Ziach
Oddajcie mi Świętego Mikołaja
Dzień za Dniem
Wydanie 19 [232] z dnia 17 maja 2006 r.
Spotkanie autorskie z Wandą Kocięcką
W środę 10 maja 2006 r. w Filii nr 1 Biblioteki Publicznej w Świebodzinie na Osiedlu Łużyckim, miało miejsce spotkanie autorskie z Wandą Kocięcką. Odbyło się ono z okazji Tygodnia Bibliotek oraz Dni Świebodzina.
Autorka urodziła się w Naroczy na Kresach Wschodnich, na dalekiej Wileńszczyźnie, gdzie spędziła okres II wojny światowej. Własne przeżycia z dzieciństwa, które przypadły na czas wojny zrelacjonowała w książce "Oddajcie mi Świętego Mikołaja" (1991 r.) Po wojnie została przesiedlona na Ziemie Odzyskane i tak trafiła do Świebodzina, gdzie zamieszkała wraz z rodziną. Swoje wspomnienia z tego okresu opisała w książce "Spacer z cieniami" (2005 r.), a w tym roku ukaże się jej najnowsza książka "Podróż z Europą w sercu".
Studia medyczne skończyła w Akademii Medycznej w Poznaniu. Pracowała jako lekarz - klinicysta w Klinice Chorób Pasożytniczych i Tropikalnych Instytutu Mikrobiologii i Chorób Zakaźnych AM w Poznaniu. Obecnie przebywa na emeryturze.
Na spotkanie do biblioteki przyszły dawne koleżanki i koledzy z "Liceum Ogólnokształcącego" w Świebodzinie, członkowie "Związku Kresowiaków" oraz młodzież. Spotkanie to poprowadziła Hanna Serewa.
Autorka na spotkaniu czytała fragmenty książek, czym na pewno wzbudziła zainteresowanie wśród przybyłych i tym samym zachęciła do przeczytania ich. Odpowiadała także na pytania, które padały od słuchaczy oraz prowadzącej spotkanie.
Autorka pamięta jak dorastała i uczyła się w tutejszym Liceum Ogólnokształcącym. Nauczyciele wymagali wiele od swych uczniów. Dużo wtedy uczyło się na pamięć, gdyż ona też potrzebuje gimnastyki. Jeszcze na spotkaniu Kocięcka zarecytowała "Redutę Ordona" w taki sposób, że wygrałaby niejeden konkurs recytatorski.
Z smutkiem wspominała swoje miasto rodzinne Kobylnik, gdzie mieszkała przed wybuchem II wojny światowej. W tym miasteczku mieszkały różne narodowości Tatarzy, Białorusini, Żydzi, Arianie, a do tego na jednej ulicy znajdował i Kościół katolicki, Synagoga, Meczet i jakoś wszyscy żyli w zgodzie, nikt do nikogo nie pałał nienawiścią tylko dlatego, że innej jest narodowości. Zdaniem autorki te więzy i szacunek do innych nacji zniszczyła wojna, wywarła ona naprawdę wielkie spustoszenia w życiu tylu ludzi, zmieniła ich nastawienie do życia i to wszystko dlatego, że tak zdecydowano na górze. Na koniec z radością autorka podpisywała swoje książki umieszczając w nich dedykacje wraz z autografem.
Pisarka o sobie:
- Jakie ma Pani hobby?
- Zajmuje mnie przede wszystkim literatura, w szczególności czytam wszystko, co dotyczy okresu II wojny światowej, lubię także posłuchać muzyki klasycznej. Wolny czas poświęcam również na kontakt z przyrodą. Muszę powiedzieć, że moim ulubionym drzewem jest sosna, dla mnie nie ma piękniejszego drzewa.
- Jakie były Pani odczucia w czasie wojny?
- Przede wszystkim beznadziejność zaistniałej sytuacji, w jakiej się znalazłam, ja i inni ludzie. To, że tak brutalnie oderwano nas od korzeni i skazano na tułaczkę, strach, głód oraz walkę każdego dnia o byt. Musiałam znaleźć w sobie dość siły, aby to wszystko przejść i tę siłę dawał mi mój dom rodzinny. Z niego wyniosłam wiele wartości potrzebnych do życia.
- Czy nie chciałby Pani znowu zamieszkać w Świebodzinie?
- Chyba nie, choć ile razy tu przyjeżdżam to ze wzruszeniem witam dworzec świebodziński. Jednak mam też i złe wspomnienia z tego miasta. Jakoś nie umiałam tu zapuścić swoich korzeni, czułam się przez cały czas na tych ziemiach obco. Do tego bardzo brakowało mi tej wieloróżności kulturalnej, do jakiej się przyzwyczaiłam się w swoim miasteczku.
apa
|