[Schwiebus.pl - Świebodzin na starych kartach pocztowych, stare pocztówki, widokówki, kartki pocztowe]
Google
szukaj:
Home > Gazeta Lubuska  

2012-01-23 16:04
Temat postu: Czy autostrada zbliży do świata?
ciachu


forum admin
postów: 823

Budowa autostrady idzie jak burza. Roboty widać w całym powiecie - od Wilenka w gminie Szczaniec, po Lubrzę, Bucze, Stok i Łagów. Drogowcy ryją mimo mrozu i śniegu. Ale co z trasy będą mieli mieszkańcy tych gmin?

Odetnie ich ona od świata, czy zbliży do niego? Ułatwi dostęp do rynku pracy? A może podniesienie bezpieczeństwo na lokalnych drogach?
- Dzięki autostradzie na pewno większa ilość ludzi będzie przejeżdżała przez gminę i ten atut powinniśmy wykorzystać - podkreśla wójt Lubrzy Eugeniusz Chamarczuk. - Chcemy przy trasie postawić duży billboard pokazujący nasze walory, a że stanie na naszym gruncie, nie będzie nas dużo kosztował. Staram się również, by na zjeździe w Jordanowie pojawiły się odpowiednie znaki kierujące na Lubrzę. To bardzo ważne, by turyści dotarli tutaj bez komplikacji.

Autostrada będzie przebiegać tuż obok Lubrzy, ominie miejscowość od północnej strony. Wójt jest zadowolony, że staną tam ekrany dźwiękochłonne. - Drogowcy przystali na nasz wniosek - stwierdza. - Natomiast podstawowy mankament to ten, że nie będziemy mieli zjazdu. Zabiegałem o to i u marszałka, i w ministerstwie. Chciałem, żeby węzeł powstał przy Żelechowie, na skrzyżowaniu autostrady z drogą powiatową Bucze-Sieniawa, bo taki służyłby gminie Łagów i naszej.

W Żelechowie ludzie patrzą na tę inwestycję z pewnym dystansem. - Jak zbudują wiadukt, po którym będzie biegła droga w kierunku Świebodzina, to będziemy mogli popatrzyć na autostradę i cały świat z góry - nie bez cynizmu stwierdza Jan Lis. A Irena Mularczyk dorzuca: - Nie mamy pewności, czy zaplanowane przy naszej wsi ekrany wygłuszające wystarczą. W każdym razie dziś kilka osób znalazło pracę na budowie.

Bardziej optymistycznie patrzy Karolina Próban z Łagowa. - Autostrada może wpłynąć pozytywnie na ilość miejsce pracy w gminie - uważa kobieta. - Może przy zjazdach pojawią się zajazdy, hotele czy stacje benzynowe.

Problem w tym, że w całym powiecie pojawi się tylko jeden węzeł - ten w Jordanowie. Dopiero po 2012 r. może powstać kolejny, właśnie w Łagowie. - Na razie będziemy mogli cieszyć się z jednej wielkiej zalety, którą przyniesie nam autostrada - stwierdza sekretarz gminy Irena Osos. - Otóż do Świebodzina czy Zielonej Góry wreszcie pojedziemy bezpiecznie. Bo dzisiejsza „dwójka” to przecież droga śmierci!

- Jesteśmy szczęśliwcami - stwierdza krótko starosta Zbigniew Szumski. - W Jordanowie, zaledwie kilka kilometrów od Świebodzina, powstanie węzeł trasy S3 i autostrady A2. I tam dojedziemy już nową trójką, więc na kilkadziesiąt lat mamy załatwioną sprawę komunikacji ze światem. W pięknych czasach przyszło nam żyć!

Szumski dodaje, że dużym problemem są przeciążone ciężarówki, które obsługując budowę autostrady niszczą drogi powiatowe. - Czasem narzekają na to mieszkańcy miejscowości sąsiadujących z inwestycją, ale z drugiej strony wiem, że ci ludzie dziś dobrze zarabiają, bo za niezłe pieniądze dają robotnikom noclegi - opowiada starosta. - Ponadto inspekcja transportu drogowe nie próżnuje i daje kary właścicielom przeciążonych pojazdów. I te pieniądze zasilają budżet starostwa.

A Chamarczuk z zazdrością patrzy na Świebodzin: - To miasto leży przy bardzo ważnych międzynarodowych trasach i kto wie, czy z tego względu nie jest umiejscowione najlepiej w Polsce! Nie bez powodu w tym mieście bardzo dobrze rozwija się gospodarka, a bezrobocie należy do najniższych w województwie. I węzeł autostrady z trasą północ-południe na pewno to wzmocni.



A2 w Lubuskiem

Obecnie budowany odcinek A2 od Nowego Tomyśla do Świecka liczy 105,9 km. - Musimy się spieszyć, bo naszym celem jest, by kierowcy nową droga pojechali już jesienią 2011 roku -powiedziała nam Zofia Kwiatkowska, rzecznik prasowa Autostrady Wielkopolskiej. - Może wtedy A2 nie będzie gotowa w postaci dwóch jezdni, ale ruch aut będzie już mógł się odbywać.
Od Nowego Tomyśla do Świecka przewidziano pięć węzłów drogowych, trzy stacje poboru opłat oraz trzy miejsca obsługi podróżnych. Dla mieszkańców najważniejsze są węzły. Tylko tam można będzie zjechać i wjechać na A2. Co więcej, brak węzła będzie oznaczać praktyczne odcięcie od okolicznych miejscowości.
W pierwszej kolejności węzły powstaną w Trzcielu, Jordanowie, Torzymiu, Rzepinie i Świecku. Jednocześnie w Łagowie i Myszęcinie ma zostać zostawione miejsce, by dwa kolejne mogły powstać po 2012 roku.

--
C
U
S
2012-01-23 16:12
Temat postu: Przez A2 pustoszeją kieszenie przedsiębiorców
ciachu


forum admin
postów: 823

Przez A2 pustoszeją kieszenie przedsiębiorców

Wójt wylicza absurdy i martwi się o banany. Ministerstwo obiecuje budowę węzła typu trąbka. Przedsiębiorcy narzekają, wszak miała być żyła złota. Ludzie płaczą, bo stracili pracę. A co robi Rosjanin z kanistrem w dłoni na lubuskim odcinku A2? Szuka benzyny.

Przypadek sprzed tygodnia. - Zdrastwujtie! Panimajesz pa ruski? - krzyczy mężczyzna i biegnie w moim kierunku. On po polsku ni w ząb, a ja pa ruski i owszem. Maksim przeszedł sporo kilometrów. Na A2 stanęło mu auto. Spodziewać się, że w unijnym kraju na autostradzie zabrakło stacji benzynowych? Nawet Rosjanin się dziwi.
Maksima pokierowałem na stację w Myszęcinie, tam swój przenośny plastikowy bak zatankował do pełna i pognał z powrotem. Oczywiście pieszo.

Komu miało być lepiej?

Raz, że szybciej, A2 że do Europy? Znaczy się, że dobrze. - Tylko komu? - pyta Anna Płotecka ze Stoku, matka pięciu synów, która straciła pracę. Wcześniej miała na głowie pensjonat, później rzucili ją na stację benzynową do Gronowa. Ostatnio redukowali etaty i padło właśnie na Płotecką. - Ubyło klientów, kierowcy uciekli na autostradę, to teraz zwalniają.

A tyle było dumy na otwarciu nowej drogi, tak zwanych wrót na zachód. - Jesteśmy bliżsi realizacji naszych polskich marzeń o nowoczesności - mówili panowie w garniturach. - Zbliża się ten moment, w którym pozbędziemy się pewnego kompleksu. Wszystkie porzekadła o stanie polskich dróg odchodzą w przeszłość. Z dumą można przyznać, że ten odcinek powstał jedynie w dwa lata...

Słowem, miało być lepiej. A 46-letnia Płotecka, bezrobotna, bo wypowiedzenie ma otrzymać lada dzień, znów się pyta: - Tylko co dalej? Synów trzeba wykarmić, czterech jeszcze w szkole. I kredyty trzeba za coś płacić. Tyle ma Płotecka z autostrady.

Po wybudowaniu A2 lepiej nie jest też przykładowo pewnej firmie ze Świebodzina, która świadczy pomoc drogową. Bo w Jordanowie wjazdu na autostradę nie ma, powstanie najwcześniej za półtora roku, wraz z odcinkiem S3 - takie są plany Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Zatem okręg świebodziński, podobnie jak kawał województwa, połączenia z nową A2 nie posiada, a wspomniana firma traci. - Zgłoszeń z autostrady o awariach, najczęściej o pustych bakach, mamy mnóstwo - przyznaje kierowca lawety. Z wjazdu w Torzymiu firma nie skorzysta, bo nie ma koncesji, poza tym daleko. Można wjechać przez Trzciel, ale to również kilometry. Wjazd w Jordanowie, który dziś jest wyłącznie w planach, byłby idealny. Pomoc na autostradzie nieprzezornym kierowcom z pustymi bakami niosą zaś chociażby taksówkarze.

A Ryszard Oleszkiewicz, wójt gminy Łagów, obstaje za tezą, że to autostrada absurdów.

Czytaj też: Czy nowa autostrada przyniesie nam zyski?

Bananów nie będzie?

Właśnie takie obawy żywi Oleszkiewicz. - Chodzi dokładniej o firmę Citronex pana Toronowskiego - wyjaśnia. Firma ma oddział w gminie Łagów, między Stokiem a Gronowem, tuż przy krzyżówce. I proszę sobie wyobrazić, z ustaleń wójta wynika, że dwa na trzy banany w Polsce pochodzą właśnie od Toronowskiego.

Mieć takiego inwestora w gminie? Duma i prestiż, nawet jeśli miejscowy oddział firmy udział w bananach ma raczej skąpy.
Z ustaleń Oleszkiewicza wynika również, że Toronowski bardzo liczył na połączenie węzłem okolic Gronowa z nową autostradą. Od tego podobno uzależnił budowę bananowej dojrzewalni - wiadomo oczywiście od wójta. Tym samym na węzeł liczyła też gmina. I się przeliczyła, bo Gronowa nie podłączono.

- Pan Toronowski miał rozbudować miejscową siedzibę i robić tu interesy z bananami na szeroką skalę - opowiada Oleszkiewicz. Miejsca pracy, kapitał, rozwój... Wszystko to miałoby przejść teraz gminie Łagów koło nosa? Toronowski się nie wypowie. - Aktualnie przebywa na swoich bananowych plantacjach w Ameryce Południowej - wypowiada się wójt.

Płotecka - ta, która ma pięciu synów - bardzo na taką inwestycję liczyła. Wszyscy bezrobotni w okolicy liczyli. Krzysztofa Lisowska ze Stoku również. Choć właśnie z bananów ją niedawno zwolnili. Dokładniej, nie przedłużyli umowy po trzech latach pracy. Powód? Podobnie jak u Płoteckiej. - Powiedzieli, że przez autostradę. Że dziś ruchu nie mają.

Węzeł typu trąbka

Co do wspomnianego węzła między Gronowem a Stokiem, to lokalni inwestorzy upominają się o niego dość głośno. W tym celu zawiązali nawet stowarzyszenie, a Marek Pijanka rozważa, czy do stowarzyszenia przypadkiem nie wstąpić. Pijanka ma działkę pod Gronowem, na biznes jak się patrzy. Ale bez połączenia z odcinkiem A2 trudno mówić o rozkręcaniu czegokolwiek.

- Będzie ten węzeł w Gronowie, czy nie będzie? - głowił się zatem Pijanka i wysłał zapytanie do ministerstwa. Odpisali, że wybudują. „Będzie to węzeł typu trąbka, zapewniający wymianę wszystkich relacji ze stacją poboru opłat na drodze łącznikowej” - czytamy w piśmie. Kiedy wybudują? - I tu pojawia się problem, bo rozchodzi się o to, że nikt nie wie - takie jest zdanie Pijanki i chyba większości zainteresowanych. Bo w piśmie z ministerstwa czytamy: „Termin (...) jest uzależniony od odpowiedniego poziomu ruchu dla sieci powiązanej z autostradą i został ustalony z samorządem lokalnym na etapie uzgodnień projektu budowlanego. Obecnie trudno jednoznacznie wskazać datę, kiedy nastąpi otwarcie węzła”.

Wójt Oleszkiewicz żywi teraz obawy. - Dziś przejazd przez autostradę bezpłatny, więc wszyscy gnają do Torzymia i jadą A2 - zauważa. - A okoliczni inwestorzy tracą, bo ruch na starej drodze zamarł. Nie ma zjazdów, to nikt też do inwestorów nie zjeżdża. Ale w maju autostrada wprowadzi opłaty i ludzie wrócą na starą drogę, bo przecież wolą jeździć za darmo.

Wniosek z rozumowania włodarza? Tak źle i tak niedobrze. A przykładowo Pijance się widzi, że węzeł, owszem, będzie, ale na święty nigdy.

- Bo niby jakim cudem miałoby rosnąć w Polsce natężenie ruchu na płatnej autostradzie? - pyta Sławomir Bławuciak z Trzciela, który w taką rozrzutność Polaków nie wierzy. Chociażby tacy zielonogórzanie, oni rozrzutni na pewno nie będą, przynajmniej do wybudowania węzła w Jordanowie. Jechać z Zielonej Góry do Torzymia lub Trzciela, by wjechać na A2 i wybrać się przykładowo na zachód, a na dokładkę za to zapłacić? - Raczej się nie kalkuluje - ocenia Bławuciak.

Dagmara Wasilewska uważa zaś, że wszyscy tylko mącą. Jej zdaniem autostrada to tylko pretekst, by zwalniać ludzi. Zwalniają, bo chcą, a szary człowiek po prostu się nie liczy.
Hotel, knajpa, safari - na pracy Wasilewskiej zależało, więc gdzie rzucili, tam szła. I tak przez okrągłe pięć lat, aż dostała wypowiedzenie, podobnie jak wiele osób. Teraz siedzi w domu i czeka na cud.

Czytaj też: Autostrada A2 gotowa, ale tiry na nią nie wjadą

Miała być żyła złota

- A wyszło jak zwykle - pod takim stwierdzeniem podpisuje się Wiesław Barczewicz, prezes Lubuskiego Stowarzyszenia Transportu Drogowego. Mówi więcej, że lubuskie praktycznie odcięto od nowej autostrady. - Wszyscy kierowcy uciekają nam do Niemiec - podkreśla. A z kierowcami uciekają pieniądze.

Barczewicz był niedawno we Frankfurcie. Na niemieckich parkingach i zjazdach doliczył się blisko dwóch tysięcy ciężarówek. A u nas? - Pusto - zauważa - bo nie ma jak zjechać. A jedyne zjazdy z autostrady na odcinku lubuskim, w Trzcielu i Torzymiu, dla ciężkich tirów są nieprzystosowane.

Pustoszeją nie tylko parkingi, ale i kieszenie przedsiębiorców.
Rzeczone mniej samochodów na starej trasie widzi też przez okno Paweł Makowski, sołtys Gronowa. Biegał niedawno nawet po wsi z petycją, zresztą jak wszyscy sołtysi w okolicy. Zbierał podpisy mieszkańców opowiadających się za wybudowaniem gronowskiego węzła. Petycja ma poruszyć premiera. A tak prywatnie Makowski zastanawia się, kto na tym położył łapę, że z autostradą wyszło jak wyszło.
Zaś prezes Barczewicz zastanawia się, gdzie w tym wszystkim logika. - Nasze województwo na skraju zachodnim. Cały transport ze wschodu przez nas przechodzi, a my nic z tego nie mamy!
Barczewicz szuka teraz winnych całego bałaganu, zbierając materiał dowodowy. Po konsultacjach z prawnikami stwierdzi, czy sprawę można zgłosić do prokuratury. Problem zjazdów w Myszęcinie i Gronowie, których nie ma, zgłosił już do wicewojewody. - Ten przesłał zapytania do Autostrady Wielkopolskiej - dodaje Barczewicz.
Pismo, a dokładniej pewną propozycję, wysłano też do ministerstwa. To różnego rodzaju mapki i wyliczenia. - Proponujemy, jak tanim kosztem wybudować węzły, których brakuje - wyjaśnia Barczewicz.

Czytaj też: Stacje benzynowe na A2 dopiero w marcu

Światełko w tunelu

Podsumujmy. Wjazdy w Myszęcinie i w okolicach Gronowa zaplanowano, ich budowa zależy jednak od poziomu natężenia ruchu w przyszłości. Powstać zatem mogą, ale nie muszą.
Wjazd w Jordanowie będzie, ale najwcześniej za półtora roku.

Wiadomo, że prawdopodobnie w marcu na autostradzie pojawią się stacje paliw, których dziś brakuje. Tak wynika z niedawnych deklaracji Zofii Kwiatkowskiej, rzeczniczki wykonawcy inwestycji - Autostrady Wielkopolskiej.

Ze 106-kilometrowego odcinka A2 cieszą się dzikie zwierzęta. To autostrada ekologiczna, z przejściami i przepustami dla leśnych mieszkańców. Przepraw dla nich jest ponad 200.

Wioletta Ostrycharz ze Stoku, co ma dwoje małych dzieci i mieszka przy starej drodze, całej tej autostradowej wojenki ma już po dziurki w nosie. - Naroiło się barów przydrożnych, dostali teraz po kieszeniach i odbija się na ludziach, bo zwalniają - taki ma pogląd na minus. Bo tak summa summarum pani Wioletta widzi w A2 plusy i minusy. - Autostrada poszła i mniejszy ruch na starej drodze - to plus. Szyby już u pani Wioletty nie dzwonią, dom się nie trzęsie. Wcześniej, jak chciała przejść na drugą stronę ulicy, czekała pół godziny, aż samochody przejadą. Dzieci bała się wypuszczać na dwór. - Bo bywały ekscesy, że kierowca zasnął i wjechał na chodnik. Stłuczki też się zdarzały. Teraz, jak by nie patrzeć, człowiek boi się jednak mniej, gdy wszystko poszło na autostradę - na koniec trochę optymizmu od pani Wioletty.

Michał Szczęch
68 359 57 32
mszczech@gazetalubuska.pl

--
C
U
S
2012-01-26 18:51
Temat postu: Odcinek S3 z Jordanowa do Świebodzina jeszcze w tym roku?
ciachu


forum admin
postów: 823

Odcinek S3 z Jordanowa do Świebodzina jeszcze w tym roku?

Władze powiatu świebodzińskiego chcą, by drogowcy wcześniej zakończyli budowę odcinka drogi S3 od zjazdu Świebodzin Północ do węzła z A2 w Jordanowie. Dzięki temu auta jadące autostradą mogłyby zjeżdżać na krajową "rójkę";.

Jak na razie autostrada A2 ma dla Lubuskiego marginalny charakter. A to głównie za sprawą małej liczby zjazdów. W Lubuskiem, zmotoryzowani mogą ją opuścić jedynie w Świecku, Rzepinie, Torzymiu i w ograniczonym zakresie w Trzcielu. Tymczasem tysiące aut jadących drogą krajową nr 3, aby wjechać na A2 musi kierować się na Torzym lub Nowy Tomyśl. Powód? Największy węzeł łączący A2 z budowaną drogą szybkiego ruchu S3 jest wprawdzie gotowy, ale zablokowany. Do czasu zakończenia budowy "trójki".

Przypomnijmy, że zgodnie z wcześniej podpisaną umową z wykonawcami, termin oddania do użytku S3 od Międzyrzecza do Sulechowa mija w czerwcu 2013 roku. I wtedy to, zgodnie z harmonogramem, odblokowany zostanie węzeł w Jordanowie.

Czytaj też: Przez A2 pustoszeją kieszenie przedsiębiorców

- Budowa "trójki" jest tak zaawansowana, że drogę tę można byłoby oddać zmotoryzowanym znacznie szybciej. Szczególnie zależy nam na odcinku od węzła w Jordanowie do zjazdu Świebodzin Północ. Wtedy auta jadące "trójki", zarówno z Gorzowa jak i z Zielonej Góry, mogłyby wjeżdżać na węzeł i tym samym autostradę A2 - tłumaczy radny powiatu Mirosław Algierski.

Potwierdza to także starosta Zbigniew Szumski. - To pozwoliłoby na zjazd turystów z autostrady A2 w centrum województwa. W tym celu chcemy rozmawiać zarówno z władzami województwa, posłami, drogowcami, jak też miejscowymi przedsiębiorcami - wyjaśnia starosta Zbigniew Szumski.

Obaj rozmówcy dodają, że korzystna aura sprawiła, iż firmy budujące S3 - Moto Engil czy Hermann Kirchner - pracują praktycznie bez przeszkód. Wprawdzie nie mogą np. wylewać asfaltu, bo to wymaga wyższych temperatur, ale inne prace są prowadzone.

Jeden z dyrektorów Moto Engil, prosząc o anonimowość, gdyż nie ma zgody z "centrali" na rozmowy z prasą, nie ukrywa, że nie ma żadnych przeszkód technicznych, by wspomniany odcinek z Jordanowa do Świebodzina został ukończony chociażby jesienią 2012 r. - Zaawansowanie robót jest tak duże, że dałoby się to zrobić - podkreśla. Ale też dodaje: - To niestety musiałoby dodatkowo kosztować.

Dlaczego? - Bo trzeba wtedy przeprogramować część prac, zmienić harmonogramy, przerzucić ludzi i maszyny, zmienić terminy dostaw materiałów, a to dodatkowe koszty - wyjaśnia.

Czytaj też: Autostrada A2 gotowa, ale tiry na nią nie wjadą

Przemysław Hamera, dyrektor zielonogórskiego oddziału GDDKiA podkreśla, że jest zainteresowany przyspieszeniem prac i oddaniem wspomnianego odcinka przed terminem. Dodaje jednak, że to musi wyjść od wykonawcy. - Ja po prostu nie mogę zapłacić ani złotówki ponad uzgodnioną sumę. To niezgodne z przepisami. Ale jeśli Moto Engil czy Hermann Kirchner zakończą budowę jesienią, to niejako od ręki wypłacę im należą za kontrakt sumę. Nie będę czekał do czerwca 2013 roku - dodaje Hamera.

Czy taka obietnica przekona drogowców, dowiemy się niebawem.

Czesław Wachnik
68 324 88 29
cwachnik@gazetalubuska.pl

--
C
U
S
2012-02-06 17:38
Temat postu: Mamy autostradę. Teraz czekamy na węzły
ciachu


forum admin
postów: 823

Kiedy zostaną zbudowane zjazdy z A2 w Łagowie i Myszęcinie? I czy kiedykolwiek zostaną powstaną. Już jutro o tej sprawie na sesji Sejmiku Województwa, ma mówić prezes Autostrady Wielkopolskiej Andrzej Patalas.

Od 1 grudnia czynna jest autostrada A2 ze Świecka do Nowego Tomyśla. Ten prawie 106-kilometrowy odcinek otwarto z wielką pompą. Niestety zamiast zadowolenia i powszechnego entuzjazmu, wciąż słyszymy narzekania.

A to, że na "dwójce" brakuje stacji paliw lub też, że potężne tiry omijają drogę nr 2, co oznacza brak klientów dla położonych przy tej drodze potężnych parkingów, restauracji i hoteli. Ich właściciele już zapowiedzieli, że jeśli w możliwie krótkim czasie, nie powstaną węzły w Gronowie (Łagowie) i Myszęcinie, to oni zwolnią kilkaset osób. Kilkudziesięciu pracowników już zresztą dostało wypowiedzenia.

Zainteresowani budową zjazdu w Gronowie przedsiębiorcy, założyli stowarzyszenie, które ma działać na rzecz jego budowy. Za powstaniem węzłów lobbują też lubuscy samorządowcy, posłowie, senatorowie.

Ryszard Skonieczek wójt Lubrzy powiedział nam: - Na terenie naszej gminy zjazdu nie będzie. Ale mocno zabiegamy o budowę węzła w Gronowie. Stamtąd łatwo będzie można dotrzeć do naszych miejscowości turystycznych jak też parkingów zlokalizowanych przy "dwójce". A tam pracują nasi mieszkańcy.

Podobnie uważa Ryszard Oleszkiewicz, wójt Łagowa. - Węzeł w Gronowie to jedyna szansa na rozwój turystyczny naszej gminy. Bez niego turyści nas ominą i pojadą dalej, do Niemiec.

O węzeł, tym razem w Myszęcinie, zabiega gmina Szczaniec. Jej wójt Ryszard Walkowiak powiedział: - My zakładając, że powstanie węzeł, opracowaliśmy gminny plan zagospodarowania a przedsiębiorcy zbudowali hotele i stacje paliw. Teraz, kiedy zostały one odcięte od ruchu, ich los jest przesądzony. Wcześniej czy później zostaną zamknięte.

Czy Autostrada Wielkopolska ulegnie takim i innym argumentom i niebawem w Gronowie i Myszęcinie pojawią się potężne ciężarówki i koparki. Prezes Andrzej Patalas powiedział nam w piątek: - Ostateczną decyzję czy budować dodatkowe węzły, musi podjąć minister transportu. Wydaje się, że na razie podchodzimy do tej sprawy zbyt emocjonalnie. Zupełnie inaczej będzie to wyglądało o ile wykorzystane będą te węzły, które istnieją lub niebawem zostaną otwarte.

Zapominamy, że w Torzymiu i Trzcielu nie mogą zjeżdżać tiry. Na razie nieczynny jest też węzeł w Jordanowie. O ile te trzy zjazdy wykorzystamy, to obawiam się, że nie będziemy mieli argumentów, szczególnie w przypadku Myszęcina, by cokolwiek tam zmieniać. Pamiętajmy, że z Myszęcina do Jordanowa będzie 5,5 km. Dlatego, chociażby ze względów na wymogi bezpieczeństwa, nikt nie zgodzi się na budowę - wyjaśnił Patalas.

Dodał też, że już w marcu powinna zostać oddana stacja paliw Orlenu na A2 tuż przed granicą z Niemcami. Jej brakuje najbardziej.

ELŻBIETA POLAK
marszałek lubuski

Województwo może pomóc w budowie

Ostatnio staraliśmy się dotrzeć do dokumentów, by zrozumieć, dlaczego budowę Myszęcina i Łagowa zaplanowano w latach późniejszych. Z dokumentów tych, m.in. pisma z 2004 roku do prezesa Andrzeja Patalasa wynika, że ówczesne władze wojewódzkie zgodziły się na takie rozwiązanie. By Świecko, Rzepin, Jordanowo, Trzciel i Torzym powstały w tzw. fazie VI a Myszęcin i Łagów w fazie VII. Pismo to podpisał ówczesny wicemarszałek Edward Fedko. I tak też się stało. Wydaje się, że obecnie najważniejsze jest uruchomienie węzła w Jordanowie. Już we wtorek będziemy chcieli wysłuchać prezesa Patalasa, by poznać jego plany i ewentualnie podjąć decyzję, co dalej. Jeśli będzie taka konieczność, a zadecydujemy o tym ponad partyjnymi podziałami, to województwo może współfinansować budowę brakujących węzłów. Pieniądze na ten cel zapewne się znajdą. Ale budować musi Autostrada Wielkopolska.

MARCIN JABŁOŃSKI
wojewoda lubuski

Potrzebne jest natężenie ruchu

Jako region już osiągnęliśmy sukces. Szybko powstała autostrada A2. Była to zasługa rządu i istniejącego wtedy ministerstwa infrastruktury. Dużo pracy wykonała wojewoda Helena Hatka wspólnie z pracownikami urzędu, którzy szybko wydali pozwolenia na budowę. Dzisiaj trzeba wykorzystać już istniejące zjazdy. Kluczowe jest też przyspieszenie budowy węzła w Jordanowie. O tym rozmawiałem z Przemysławem Hamerą, dyrektorem oddziału GDDKiA. Dyrektorowi GDDKiA w Warszawie, zwróciłem uwagę na potrzebę szybszego zakończenia inwestycji. Spotkałem się też z prezesem Autostrady Wielkopolskiej Andrzej Patalasem. Oświadczył on, że może przystąpić do budowy zjazdów. Warunkiem jest odpowiednie natężenie ruchu, które pozwoli ministrowi transportu podjąć decyzję o rozpoczęciu inwestycji. Samorząd województwa intensywniej powinien prowadzić prace wspierające skomunikowanie autostrady z drogami w regionie.

Czesław Wachnik
68 324 88 29
cwachnik@gazetalubuska.pl

--
C
U
S
2012-02-17 17:57
Temat postu: Przedsiębiorcy naciskają na budowę węzłów na A2
ciachu


forum admin
postów: 823

W ostatnich dniach przedsiębiorcy ze stowarzyszenia na rzecz budowy węzła na A2 w Gronowie koło Łagowa, wystosowali petycję do marszałek Elżbiety Polak.

W podpisanym przez prezesa Citroneksu Artura Toronowskiego dokumencie domagają się, by samorząd województwa skuteczniej działał na rzecz budowy węzła w Gronowie. Postulują też, aby do czasu powstania zjazdu, Autostrada Wielkopolska udostępniła drogę awaryjną łączącą A2 z drogą krajową nr 92. Wtedy podróżujący tą pierwszą mogliby zjeżdżać na dawną "dwójkę" i tym samym korzystać z infrastruktury, którą zbudowano w ostatnich latach czyli parkingów, stacji paliw i hoteli.

Toronowski informuje też, że o ile węzeł w Gronowie nie zostanie szybko zbudowany, to wiele firm będzie musiało zwolnić setki osób. Zamknięcie wspomnianej infrastruktury sprawi też, że do kas gmin nie trafią miliony złotych z podatku PIT i CIT.

--
C
U
S
2012-03-14 21:18
Temat postu: Minister rozkaże, węzły będą!
ciachu


forum admin
postów: 823

Radni sejmiku zaapelowali wczoraj jednym głosem: - Niech drogowcy jak najszybciej budują węzły na autostradzie A2 w Gronowie i Myszęcinie! Prezes Patalas na to: - Te węzły są niepotrzebne, ale jak każą, to je zbuduję.

Batalia o budowę węzłów w Gronowie i Myszęcinie na autostradzie A2 trwa kilka miesięcy. A dokładnie od grudnia 2011 roku, kiedy to otwarto odcinek A2 ze Świecka do Nowego Tomyśla. Ma on 106 km i jak na razie tylko cztery węzły. To miejsca, gdzie można wjechać i zjechać. Znajdują się one w Świecku, Rzepinie, Torzymiu i Trzcielu. Na tym ostatnim niestety nie mogą zjeżdżać tiry.

Dodatkowo największy węzeł w Jordanowie, gdzie spotkają się A2 i droga szybkiego ruchu S3, obecnie jest zamknięty. Do czasu oddania zmotoryzowanym S3. W konsekwencji mamy bałagan. Jadący z zachodu, zamiast w Jordanowie, zjeżdżają w Torzymiu lub Trzcielu. Podobnie jest z turystami jadącymi ze wschodu.

Ale otwarcie autostrady i brak zjazdów w Gronowie i Myszęcinie najbardziej odczuli przedsiębiorcy, którzy obok drogi krajowej nr 2 pobudowali zajazdy, parkingi, hotele, stacje paliw czy sklepy. Z dnia na dzień dramatycznie ubyło im klientów. Najbardziej w okolicach Gronowa, Stoku, Poźrzadła, nieco mniej Wilkowa i Mostków. I zaczął się krzyk: jak nie będzie zapowiadanych węzłów w Gronowie i Myszęcinie, to zwolnimy nawet kilkaset osób - zadeklarowali przedsiębiorcy.

Ich żądania poparły władze samorządowe Świebodzina i powiatu, a wczoraj głos w tej sprawie zabrali radni sejmiku województwa. W specjalnej uchwale domagają się oni jak najszybszej budowy węzłów. - Zaniechanie ich budowy spowoduje dalsze negatywne konsekwencje, polegające na ograniczeniu zatrudnienia w lokalnych przedsiębiorstwach, wyprowadzeniu lokalnego biznesu z terenu gmin i województwa, a w efekcie zmniejszenia dochodów lokalnych samorządów z tego terenu - czytamy w uchwale.

Radni zwracają się też do zarządu województwa, polityków, wojewody, parlamentarzystów, by pomogli oni jak najszybciej rozwiązać ten problem.
Inicjator wspomnianej uchwały Robert Paluch powiedział nam: - Wydaje się, że teraz ruch należy do nowego wicemarszałka, który jako jeden z priorytetów, powinien przyjąć budowę węzłów. Jordanowo już powstanie, stąd trudno kruszyć tu kopie. Ale Gronów i Myszęcin też powinny być zbudowane. Znacznie wcześniej niż w 2020 roku.

- Już 7 lutego wysłaliśmy do ministra transportu pismo z prośbą o przyspieszenie budowy. Zapytaliśmy też, jakie warunki musimy spełnić, by węzły powstały. Po uchwale sejmiku przyspieszymy nasze starania - usłyszeliśmy od marszałek Elżbiety Polak.
- Jeszcze nie znam uchwały, ale od kilku miesięcy prowadzę rozmowy z ministerstwem transportu, szukam też argumentów za budową dodatkowych węzłów - powiedział nam wojewoda Marcin Jabłoński.

Prezesa Autostrady Wielkopolskiej Andrzeja Patalasa zastaliśmy w Helsinkach. - Nadal uważam, że węzły w Gronowie, a tym bardziej w Myszęcinie, są niepotrzebne. Przekonamy się o tym po otwarciu Jordanowa. Ale jeśli minister transportu każe je zbudować, to ja to zrobię. Czekam na rozmowy w tej sprawie - dodał. Z przedstawicielem ministra transportu nie udało się nam wczoraj skontaktować.

Czesław Wachnik
68 24 88 29
cwachnik@gazetalubuska.pl

--
C
U
S



emotikonki














Adresy stron internetowych jak i adresy e-mail zostaną automatycznie zamienione na linki. Dodatkowo możesz używać kilku znaczników:
[b]...[/b] - pogrubienie
[i]...[/i] - pochylenie
[u]...[/u] - podkreślenie
[url]...[/url] - link
[cytat]...[/cytat]
[code]...[/code] - kod, np. HTML

dokładny opis
imię
e-mail
tytuł
treść
wpisz imię nieżyjącego polskiego prezydenta:

 

Logowanie
Login hasło Nie masz jeszcze konta? Możesz sobie założyć!

© 2001-2012 by Robert Ziach C&Co. A.G.™ ® 2012 by Schwiebus.pl
Wszelkie prawa zastrzeżone.

0.024 | powered by jPORTAL 2