[Schwiebus.pl - ¦wiebodzin na starych kartach pocztowych, stare pocztówki, widokówki, kartki pocztowe]
Google
szukaj:
Home > DΞPΞCHΞ MODΞ TOURING THΞ ANGΞL  

2006-06-11 22:53
Temat postu: New Sezon
ciachu


forum admin
postw: 823

09.06.2006 - Warszawa
Data: 09.06.2006
Miasto: Warszawa
Miejsce: Stadion Legii

Widzów:
28000

Supporty:
DJ Hirek + DJ Mario
Pati Yang
Timo Mass

Setlista:
Intro
A Pain That I'm Used To
A Question Of Time
Suffer Well
Precious
Walking In My Shoes
Stripped
Home
It Doesn't Matter Two
In Your Room
Nothing's Impossible
John The Revelator
I Feel You
Behind The Wheel
World In My Eyes
Personal Jesus
Enjoy The Silence
Bis:
Leave In Silence
Photographic
Never Let Me Down Again

Depeche Mode zagrali na stadionie Legii

ZOBACZ TAK¯E

£ukasz Kamiñski 09-06-2006

Dla niemal ca³ej Polski pi±tek by³ dniem pi³ki no¿nej. Ale kilkana¶cie tysiêcy osób wybra³o warszawski stadion Legii, na którym zagrali Depeche Mode

Ju¿ na osiem godzin przed koncertem na £azienkowskiej czeka³o kilkuset fanów grupy. W¶ród nich Anita i Krzysiek Matuszakowie w koszulkach szczeciñskich fanów. - Przylecieli¶my rano samolotem. A bilety na koncert kupili¶my ju¿ w grudniu, z przezorno¶ci - powiedzia³a Anita. - Fanów ze Szczecina bêdzie jeszcze wiêcej, przyjad± co najmniej dwa autokary.

To bêdzie ich trzeci koncert Depeszów. Wcze¶niej byli w 1998 r. w Pradze i w 2001 r. w Berlinie - W Polsce jeszcze nigdy. Mo¿e to niepatriotyczne, ale bli¿ej mamy do Berlina ni¿ do Warszawy, a ju¿ na pewno Katowic - ¶mieje siê Krzysztof.

Kiedy odje¿d¿amy spod Legii, pojawia siê kilkuosobowa grupa czeskich fanów DM, w¶ród nich jest nawet szalikowiec, tyle ¿e zamiast barw klubowych ma napisane Dave Gahan. Tu¿ po koncercie w Warszawie, Czesi mkn± na koncert DM w Bratys³awie, a zaraz po nim na wystêp w Budapeszcie.

Jednak nie wszyscy fani czekali na koncert na £azienkowskiej. Niektórzy od rana przygotowywali siê do koncertu przy muzyce Depeche Mode w Hybrydach. Imprezê zorganizowa³ Kanariss, wieloletni fan grupy. - Pamiêtam, jak na prze³omie lat 80. i 90. Marek Sierocki prowadzi³ w Hybrydach dyskoteki. Przez ca³± noc puszcza³ tylko sze¶æ piosenek Depeche Mode. Potrafili¶my staæ godzinami i cierpliwie czekaæ. Sami robili¶my sobie koszulki. Teraz jest zupe³nie inaczej - wspomina z sentymentem Kanariss.

Jego ¿ona Kinga te¿ oczywi¶cie jest fank± DM. - Jeste¶my takim depeszowym ma³¿eñstwem.

Wielkie multimedialne widowisko rozpoczê³o siê o godz. 21.20. Podczas otwieraj±cego koncert utworu "A pain that I'm used to " o¶wietlona by³a tylko scena. Podczas drugiego - "A question of time" rozb³ys³y gigantyczne telebimy. Na wczorajszym koncercie na stadionie Legii stawi³o siê kilkana¶cie tysiêcy wiernych fanów, nie dbaj±cych ani marn± pogodê ani poza wyj±tkami (niektóry mieli ze sob± ma³e telewizorki) o poczynania naszej reprezentacji. Depeche Mode wyst±pili w ramach trasy "Touring the angel" obejmuj±cej 31 krajów, gdzie na koncertach ma siê pojawiæ w sumie dwa i pó³ miliona ludzi. Niektóre z nich s± nagrywane. Zostan± z nich wydane p³yty z limitowanej edycji. Byæ mo¿e zespó³ nagrywa³ te¿ wczorajszy koncert? Oby!


Depeche Mode: magiczna Legia
2006-06-10

O tym, ¿e warszawki koncert Depeche Mode bêdzie wydarzeniem roku mówi³o siê od dawna. Brytyjczycy wyst±pili u nas po raz drugi w ci±gu zaledwie paru miesiêcy, co w tej czê¶ci Europy i przy gwiazdach tego formatu zdarza siê, powiedzmy sobie szczerze... nigdy.

Dave Gahan i spó³ka maj± w naszym kraju od lat - jak ma³o kto - wierne grono fanów, które na warszawskim stadionie Legii ponownie udowodni³o swoj± bezgraniczn± wiarê i mi³o¶æ do tria.

TAK BY£O NA LEGII

Pomimo pogodowych perturbacji (deszcz, ch³ód) na scenie i przede wszystkim na stadionie temperatura siêgnê³a górnych rejestrów! Oszczêdzê sobie zatem porównania warszawskiego wystêpu z marcowym koncertem w Spodku (przeczytaj relacjê). W pi±tek wszyscy byli¶my ¶wiadkami wy¶mienitego muzycznego spektaklu i nale¿y podkre¶liæ, ¿e Depeche Mode nadal zachowuj± ¶wietn± formê. Wszak, obecne tournee "Touring The Angel" rozpoczê³o siê w ubieg³ym roku i wci±¿ trwa.

Oznak zmêczenia materia³u nie odnotowa³em, a muzycy zdaj± siê czerpaæ nieopisan± energiê spo¶ród szalej±cego przed nimi t³umu.

Gahan, Gore i Fletcher z towarzysz±cymi muzykami pojawili siê na scenie po godzinie 21. i zaserwowali jak zazwyczaj dawkê nowego materia³u z ostatniej p³yty "Playing The Angel" przemieszanego ze sprawdzonymi szlagierami. By³y zatem otwieraj±cy koncerty "A Pain That I'm Used To", "Suffer Well", "Precious" czy "John The Revelator". Ze starszego dorobku us³yszeli¶my na przyk³ad, "A Question Of Time", "Walking In My Shoes", "Stripped", "Behind The Wheel", oraz chóralnie od¶piewane przez ca³y stadion "I Feel You", "Personal Jesus", czy "World In My Eyes".

Jednak¿e zbrodni± by³oby pominiêcie w zestawie, bodaj¿e sztandarowych kawa³ków z ich twórczo¶ci. Zamykaj±cy podstawow± czê¶æ koncertu "Enjoy The Silence", w którym obowi±zki wokalne w refrenach Gahan przekaza³ zebranej publiczno¶ci, czy "Never Let Me Down Again" bêd±cy dla wielu - krótko mówi±c - hymnem. To w³a¶nie podczas tego utworu znów mieli¶my do czynienia z magi±. Widok lasu faluj±cych r±k to jeden z tych momentów w ¿yciu, w których cz³owiek dochodzi do wniosku, ¿e prze¿y³ i widzia³ ju¿ wszystko. Zjawisko nie do opisania s³owami. Kto by³, ten wie w czym rzecz...

Zespó³ i jego muzyka to jednak tylko czê¶æ sk³adowa ca³ego mutli medialnego show, które odby³o siê wczoraj w Warszawie. Warto wspomnieæ o scenografii, która w czasie plenerowego koncertu wypad³a znakomicie. Ogromna scena z pod¶wietlonym wybiegiem, z którego Gahan korzysta³ do¶æ czêsto, futurystyczna scenografia zaprojektowana na potrzeby koncertów przez Antona Corbijna oraz oprawa ¶wietlna sprawi³y, ¿e wczorajszy koncert Depeche Mode by³ jakby z innego wymiaru. Dodatkowym atutem pi±tkowego widowiska by³y trzy olbrzymie telebimy, na których pojawia³y siê obrazki transmitowane "na ¿ywo" ze sceny i zmiksowane z szerok± gam± efektywnych, wizualnych dodatków.

Setlista:
"Intro"
"A Pain That I'm Used To"
"A Question Of Time"
"Suffer Well"
"Precious"
"Walking In My Shoes"
"Stripped"
"Home"
"It Doesn't Matter Two"
"In Your Room"
"Nothing's Impossible"
"John The Revelator"
"I Feel You"
"Behind The Wheel"
"World In My Eyes"
"Personal Jesus"
"Enjoy The Silence"

Bis:
"Leave In Silence"
"Photographic"
"Never Let Me Down Again"

Stadion Legii, Warszawa
9 czerwca 2006

Supporty:
DJ Hirek + DJ Mario
Pati Yang
Timo Mass



--
C
U
S
2006-06-12 20:53
Temat postu: Depeche Mode - Playing The Angel Tour 2006
ciachu


forum admin
postw: 823

Depeche Mode - Playing The Angel Tour 2006


wydarzenie: DEPECHE MODE
data: 9 czerwca 2006
miejsce: stadion Legii



"Przecie¿ nie mo¿e padaæ wiecznie"-to mój ulubiony cytat z filmu "The Crow" w roli g³ównej Brandon Lee, który idealnie pasowa³ do nastroju, jaki mia³em na tydzieñ przed koncertem.
Ogl±danie prognozy pogody pod k±tem zbli¿aj±cej siê daty 9 czerwca, przypomina³o jaki¶ koszmar.
"Czy kto¶ rzuci³ kl±twê na wystêpy Depeche Mode w Warszawie?
Rok 2001 S³u¿ewiec-deszcz, rok 2006 Legia równie¿ deszczowa prognoza, która niestety siê sprawdzi³a, ale po kolei...
Po raz drugi w tym roku mieli¶my szczê¶cie zobaczyæ zespó³ na ¿ywo.
Po sukcesie we wszystkich jego aspektach koncertu w katowickim "Spodku" zespó³ umie¶ci³ raz jeszcze nazwê Poland w swoim rozk³adzie jazdy, tym razem w plenerze na letniej czê¶ci trasy w stolicy Polski.
Mia³o byæ bardziej okazale, z wiêkszym rozmachem i przede wszystkim spe³nienie marzeñ fanów, czyli zmiany w set li¶cie koncertowej.
Bramy stadionu stanê³y otworem parê minut po godzinie 16.00.
Krótki bieg i ju¿ jeste¶my na p³ycie, zajmuj±c strategiczne pozycje, widok na scenê idealny.
Gdyby tak jeszcze idealna wydawa³a siê godzina-do koncertu pozosta³o jedynie 5 godzin.
Oczywi¶cie organizatorzy przygotowali nam rozrywkê w postaci supportów w du¿ej ilo¶ci, co wcale nie wi±za³o siê z jako¶ci±.
Hirek Wrona zaproponowa³ nam "Bal starej p³yty", czyli wycieczkê w noworomatyczno-synthpopowe kompozycje wczesnych lat 80'tych.
Pomys³ jednak nie bardzo chwyci³, rozbawiaj±c fanów pewnymi utworami granymi niczym ze zdartej pocztówki d¼wiêkowej. Taki sentymentalny set.
Dj. Mario postanowi³ uderzyæ na nutê Electro Body Music. Odby³o siê to jednak bez finezji i fantazji, pomys³ dobry tylko wykonanie takie sobie. EBM to nie tylko Front 242 i FLA.
Parê minut przed godzin± 19.00 pojawi³a siê Pati Yang wraz z zespo³em i to by³ najja¶niejszy punkt programu supportem zwany.
Niestety, sta³o siê to, co przewidzieli meteorolodzy.
Niebo pociemnia³o, flagi na stadiony ³opotaæ zaczê³y intensywnie i spad³ deszcz.
Parasole niczym grzyby w lesie wyrastaæ zaczê³y jak okiem siêgn±æ.
Kto móg³ to ratowa³ siê na ró¿ne sposoby, reklamówki, p³aszcze, nawet kartony po obecnej na stadionie "Tele Pizzy" pojawia³y siê na g³owach zgromadzonych fanów..
Dziel±c siê p³aszczem deszczowym z tymi, co nie byli tak przygotowali patrzy³em smutnie na niez³y wystêp Pati Yang, przeszkadzany przez technicznych w obawie o mo¿liwe spotkanie na szczycie wody deszczowej i pr±du. Pati dogra³a jednak do koñca a na scenie pojawi³ siê Timo Mass, zapowiadany na gwiazdê czê¶ci supportowej, zawiód³ na ca³ej linii, przynajmniej moj± osobê i stoj±cych wokó³ mnie fanów.
Chwilami mia³em wra¿enie, ¿e tylko on bawi siê do muzyki, któr± prezentowa³.
Nudne to by³o i zdecydowanie niepasuj±ce do takich du¿ych plenerowych koncertów.
Przysypia³em ja, przysypiali inni, nawet niezwykle sympatyczna ochrona straci³a humor, têskni±c do setu Hirka Wrony.
D³ugie oczekiwanie na w³a¶ciwy koncert pozwoli³o obejrzeæ i oceniæ organizacjê samego koncertu.
Scena istotnie prezentowa³a siê imponuj±co w stosunku do trasy zimowej, dwa ogromne telebimy po obu stronach sceny zapowiadane na 13 i 5 ton wagi. Zbudowany namiot naprzeciwko sceny, dla technicznych, operatorów ¶wiate³ skutecznie zas³ania³ widok z miejsc na ³uku stadionu po 150z³ ka¿de.
Niezrozumia³e by³o równie¿ dla mnie zamkniecie sektorów pod dachem na lewo patrz±c od trybuny vipów, na prawo za¶ zdarza³y siê osoby, które ucieka³y z tych miejsc na p³ytê ze wzglêdu na marn± widoczno¶æ.
Zastanawiam siê czy nie w³a¶ciwiej by³oby umie¶ciæ scenê po¶rodku p³yty, przodem patrz±c np. na trybunê kryt±. Tak jak w ubieg³ym roku mia³o to miejsc na chorzowskim stadionie podczas koncertu U2.
To, czego brakowa³o równie¿ fanom podczas tego koncertu to brak ... piwa.
Bo¿yszcze t³umów pojawili siê o 21.30, nogi wchodzi³y mi ju¿ wówczas nie tylko w tylni± cze¶æ cia³a, ale równie¿ gdzie¶ w okolice siódmego ¿ebra.
Niech mi kto¶ powie, ¿e koncert Depeche Mode to sama przyjemno¶æ ;-)
Zaczêli standartowo od intro, przywita³a nas srebrna kula "hello" i ruszyli z "A Pain That I'm Used To"
To niezwyk³e uczucie znów zaczê³o rozlewaæ siê po ca³ym ciele, a krew kr±¿yæ szybciej.
Nag³o¶nienie pierwsza klasa, od basu falowa³y nogawki spodni, a sta³em 20 metrów od sceny. Wyobra¿am sobie, co musieli czuæ stoj±cy bezpo¶rednio przy niej.
Po raz pierwszy na powa¿nie "zagotowa³o" siê podczas "A Question Of Time", które wskoczy³o na miejsce drugie w kolejno¶ci koncertowej.
Niestety ju¿ podczas drugiego utworu i potem kolejnego "Suffer Well" odnios³em wra¿enie, ¿e wspólne ¶piewanie z Dave Gahanem mo¿e nie byæ tak okaza³ej jak w "Spodku".
Dalszy rozwój koncertu potwierdzi³ moje obawy, byæ mo¿e wp³yw na to mia³o zbyt d³ugie wyczekiwanie na koncert zakrapiane deszczem.
Fani Depeche Mode, równie¿ maj± swoj± wytrzyma³o¶æ, a mo¿e to, dlatego, ¿e na koncercie pojawi³o siê wiele osób niezwi±zanych w ¿aden sposób emocjonalnie z zespo³em, ot tak dla ciekawo¶ci i zabicia wolnego czasu, choæ trudno w to uwierzyæ patrz±c na ceny biletów.
Jak jednak t³umaczyæ koncert b±d¼, co b±d¼ rockowy w obuwiu typu szpilka na p³ycie?

Obowi±zkowo zagrany "Precious" bardzo ³adnie zreszt± narobi³ apetytu na nastêpne kompozycje.
Tutaj równie¿ da³o siê zauwa¿yæ wy¿szo¶æ fanów w Spodku. Nie by³o wspólnego trzymania na rêce a klaskanie odbiega³o od standardów, w tym momencie nie tylko Ekwador wygrywa³ z Polsk±, 1:0 ale równie¿ Katowice z Warszaw±.
Wielko¶æ scenografii rozmach i przede wszystkim talent re¿ysera spektaklu Antona Corbijna mogli¶my ogl±daæ w pe³nej krasie podczas "Walking In My Shoes".
Zupe³nie nie rozumiem, dlaczego zespó³ szuka innych realizatorów do krêcenie swoich teledysków, skoro pod bokiem maj± taki brylant.
Rewelacyjne nawi±zanie do scenografii z "Devotional Tour", przechadzaj±ca siê po monitorach kobieta ptak z ok³adki singla tego utworu i jego pe³ne pasji wykonanie to jeden z najlepszych chwil tego koncertu.
Pierwsza niespodzianka tego wieczoru "Stripped". Jak bardzo brakowa³o mi tego utworu podczas marcowego koncertu.
Mo¿e wokalnie nie by³o na najwy¿szym poziomie, Dave by³ wyra¼nie "wczorajszy" (czyt. zmêczony), ale samo zagranie tego numeru podczas koncertu sprawi³o mi nieopisan± rado¶æ i prze¿ycie emocjonalne.
Do tego rewelacyjne czarno-bia³e obrazy na ekranach za zespo³em nawi±zywa³y stylem do przesz³o¶ci, do lat wstecz, do ciemnego okresu powstawania albumu "Black Celebration".
W ¶rodkowej czê¶ci koncertu pojawia siê dziesiêæ minut dla Martina Gore, nie inaczej by³o i tym razem, oparte na utworach "Home" oraz "It Doesn't Matter Two".
Zw³aszcza ten drugi z towarzyszeniem P.Gordeno na gitarze zrobi³ kolosalne wra¿enie.
Zdecydowanie "³ykam" wszystkie tego typu popisy Martina pod warunkiem, ¿e s± to stare numery, najnowsza twórczo¶æ jako¶ mi nie le¿y.
Kolejna niespodzianka dla fanów zwi±zana z set list± to "In Your Room". Tego utworu równie¿ bardzo brakowa³o.
Fantazje Martina na gitarze czê¶ciowo rekompensowa³y brak damskich chórków.
Pomimo prawdziwej eksplozji rado¶ci z grania tego utworu, znów mia³em wra¿enie, ¿e nieogolony Dave Gahan jest jakby w s³abszej formie, mniej komunikatywny z publiczno¶ci±, s³abiej reaguj±cy na to, co dzieje siê poza scen±. Takie wyobra¿enia nasuwaj± siê cz³owiekowi, kiedy zobaczy wiêcej koncertów ni¿ jeden.
Skojarzenia nasuwaj± siê same i nie sposób siê od nich opêdziæ.
Kolejna niespodzianka ze strony zespo³u spowodowa³a, ¿e zrobi³o siê bardzo mroczno na stadionie Legii. "Nothing's Impossible" to, niedoceniana czarna pere³ka z albumu "Playing The Angel".
Po tym utworze si³y siê wyrówna³y, fani góra w Katowicach, ale zestaw utworów zdecydowanie na korzy¶æ Warszawy.
Kto "przysn±³" na chwilê zosta³ obudzony za spraw± "John The Rewelator" i "I Feel You".
Zw³aszcza ten pierwszy fantastycznie rozbuja³ 25, mo¿e 30 tys. fanów na stadionie.
Przy "I Feel You" po raz pierwszy zobaczy³em, Dave który nie uklêkn±³ w charakterystycznym momencie tego utworu.
Trudno przywi±zywaæ wagê do takich szczegó³ów, ale co¶ w tym jest.
Koñcówka setu podstawowego to ju¿ tradycyjnie od¶piewany wraz z fanami "Behind The Wheel" i Violator'owy "World In My Eyes" z tradycyjna ju¿ "piatka" dla Andrew "Fletch" Fletcher'a.
Wszystko to bardzo poprawnie, mo¿e tylko ju¿ trochê schematycznie, obna¿aj±c pewne braki spontaniczno¶ci. Zreszt± mo¿e moje wymagania s± zbyt du¿e, w koñcu, który to ju¿ koncert trasy "Playing The Angel", gdzie¶ ko³o stówki chyba siê ju¿ zakrêci.
Trudno, wiêc wymagaæ, aby przy "World In My Eyes" Dave Gahan jako¶ spontanicznie eksplodowa³.
Zakoñczyli, nieroz³aczn± par±, "Personal Jesus" i "Enjoy The Silence", nie mog³o byæ inaczej publiczno¶æ szóstym cz³onkiem zespo³u. Od¶piewany, personal i enjoy jak Gahan i spó³ka kazali.

Bis niestety wielu rozczarowa³, nie by³o Everything Counts, nie by³o rozrywkowego "Just Can't Get Enough", nie doczekali¶my siê równie¿ "Goodnight Lovers".
Rozpocz±³ Martin piêknym wykonaniem "Leave In Silence", i pomy¶leæ, ¿e kiedy powstawa³ ten utwór wielu z tych, którzy byli tego dnia na koncercie nie by³o jeszcze na ¶wiecie.
Kultowy "Photographic" to kolejny z tych naj koncertu.
Co za energia, prosty utwór ale totalne szaleñstwo i na scenie i pod ni±, na p³ycie i trybunach.
Przebudzenie lwa, co to Gahanow± grzywê ma niestety nast±pi³o trochê zbyt pó¼no.
Zakoñczyli "Never Let Me Down Again", mówi±c brzydko popsute przez samych fanów. Polak zawsze musi zrobiæ po swojemu, machanie ³apskami od samego pocz±tku utworu przestaje nadawaæ temu gestowi wyj±tkowo¶ci.
Wyra¼nie Dave daje znaæ podczas tego utworu, kiedy nale¿y rozpocz±æ spektakl, ale gdzie tam.
Piêkne czerwone race na trybunach niestety spacyfikowane przez ochronê i d³ugie po¿egnanie zespo³u przez fanów, które trwa³o i trwa³o pomimo zej¶cia zespo³u ze sceny.
Skandowania Depeche Mode Depeche Mode nie by³o koñca, do tego dziêkujemy. Niesamowite wra¿enie, wrêcz b³agalne "wyjd¼cie i po¿egnajcie siê z nami raz jeszcze, choæ na chwilê"... Niestety, ostatnie, co us³yszeli¶my to "see you next time"...

Do zobaczenia, Depeche Mode, do nastepnego razu - dziêkujemy.

"enjoy"

PS. Na koniec odrobinê prywaty. Chcia³bym bardzo gor±co podziêkowaæ wszystkim uczestnikom wyjazdu pod kryptonimem "EnjoyBus I" i "EnjoyBus II"
Dok³adnie chodzi o prawie setkê fanów ze Szczecina, któr± pod moim przewodnictwem dotar³a i szczê¶liwie wróci³a do domu
Byli¶cie wspaniali, zdyscyplinowana, sympatyczna grupa, dla takich osób a¿ chce siê robiæ podobne podobne wyjazdy.
Je¶li jeszcze kiedykolwiek DM lub który¶ z cz³onków zespo³u solo zawita do Polski, o transport nie musicie siê martwic, teraz marzy mi siê nawet EnjoyBus III ;)


--
C
U
S
2006-06-15 17:28
Temat postu: Timo Maas podeslal pelna set-liste z Warszawy
ciachu


forum admin
postw: 823

Timo Maas podeslal pelna set-liste z Warszawy:
1. Intro
2. Timo Maas - Pictures (Special Edit)
3. Delia Gonzalez & Gavin Russom - Relevee (C2 Remix)
4. Locodice - Seeing through shadows
5. Theo Parish - Detroit Beatdown (C2 Remix)
6. DJ Yellow - Goddess
7. Thomas Schumacher - Red Purple
8. Uncle - Intro of Never Neverland
9. Timo Maas - Shifter (Special Edit)
10. Timo Maas/Brian Molko - First Day (General Midi Remix)
11. Placebo - Space Monkey (Timo Maas Remix)
12. Timo Maas/Brian Molko - Like Siamese

--
C
U
S
2006-06-18 22:38
Temat postu: Koncert Depeche Mode, Stadion Legii, Warszawa, 9 czerwca 2006 r.
ciachu


forum admin
postw: 823

Koncert Depeche Mode, Stadion Legii, Warszawa, 9 czerwca 2006 r.
Poniedzia³ek 12.06.2006

Kilkana¶cie tysiêcy fanów Depeche Mode, którzy przemoczeni czekali w pi±tek na koncert swoich ulubieñców mog³o byæ zadowolonych. Brytyjczycy dali popis pe³nego profesjonalizmu. I niestety "tylko" tego.

Publiczno¶æ znios³a prawdziw± ulewê. Przemoczeni i zziêbniêci mi³o¶nicy Dave'a Gahana i spó³ki czekali jednak cierpliwie. Wystêpuj±ca w roli supportu Pati Yang, zagra³a naprawdê dobry koncert, ale mia³a olbrzymiego pecha - deszcz sprawi³, ¿e ciê¿ko by³o jej poderwaæ t³um do zabawy. A szkoda, bo uczciwie trzeba powiedzieæ, ¿e pokaza³a prawdziw± klasê. Timo Maas, który zagra³ po niej, nie do¶æ, ¿e da³ pokaz moim zdaniem nieciekawy, to jeszcze za d³ugi, a jego najciekawszymi momentami by³y... wizualizacje.

Przed pojawieniem siê na scenie gwiazdy wieczoru deszcz na szczê¶cie usta³. Depeche Mode mieli zatem pe³ne pole do popisu. Zaczêli od intro, po którym przeszli do ""A Pain That I'm Used To". Stadion, co zreszt± by³o do przewidzenia, oszala³. Kolejne utwory pochodz±ce na zmianê z najnowszego albumu "Playing The Angel" i starszych wydawnictw utrzymywa³y wysoki poziom koncertu. Dave Gahan by³ w niez³ej formie, biega³ po scenie i - jak to ma w zwyczaju - wymachiwa³ statywem od mikrofonu. By³o nie¼le: "A Question Of Time", "Suffer Well", "Precious" oraz "Walking In My Shoes" musia³y siê podobaæ. Mnie jednak czego¶ brakowa³o. Wygl±da³o na to, ¿e zespó³ nie do koñca zdaje sobie sprawê z tego, ¿e fani przemokli do suchej nitki. ¯aden z muzyków nie zaj±kn±³ siê na ten temat ani s³owem i gdyby nie "Good evening Warsaw!" mo¿na by pomy¶leæ, ¿e koncert ten odbywa siê np. w Tokio. Tego braku kontaktu z publiczno¶ci± brakowa³o mi zreszt± do koñca ich wystêpu. A szkoda, bo skoro zespó³ reklamowa³ na telebimach swoje bootlegi to móg³ odrobinê bardziej siê postaraæ. Ten z Warszawy nie bêdzie ¿adn± nadzwyczajn± pami±tk±.

Zestaw utworów, który Depeche Mode zaprezentowali w dalszej kolejno¶æ móg³ cieszyæ. ¦wietnie wypad³y: "Home", "In Your Room", mroczny "Nothing's Impossible" czy klasyki pokroju "I Feel You", "World In My Eyes". Ekstatyczn± rado¶æ wywo³a³y jednak dopiero najwiêksze hity: "Personal Jesus" i koñcz±cy regularny set "Enjoy The Silence". W tym te¿ momencie nasza pi³karska reprezentacja spuszcza³a na siebie zas³onê milczenia przegrywaj±c z Ekwadorem.

Pó¼niej Depeche Mode wyszli jeszcze na scenê, ¿eby zagraæ na bis: "Leave In Silence", "Photographic" i "Never Let Me Down Again", podczas którego las r±k w górze towarzyszy³ muzykom przez ca³y czas trwania tego utworu. To jeden z najlepszych momentów tego show. Widaæ by³o, ¿e zespó³ by³ zadowolony z przyjêcia przez fanów i zapowiedzia³ swój powrót do naszego kraju. Oby nastêpnym razem zostawi³ po sobie nie tylko profesjonalnie zagrany koncert, ale tak¿e wra¿enie tego, ¿e liczy siê dla niego to, i¿ fani znios± nawet ulewny deszcz, ¿eby tylko móc go pos³uchaæ. Tej interakcji, kontaktu z publiczno¶ci± na stadionie Legii bardzo mi brakowa³o.


Mi³osz Habura

--
C
U
S




Logowanie
Login haso Nie masz jeszcze konta? Moesz sobie zaoy!

© 2001-2012 by Robert Ziach C&Co. A.G.™ ® 2012 by Schwiebus.pl
Wszelkie prawa zastrzeone.

0.023 | powered by jPORTAL 2