[Schwiebus.pl - ¦wiebodzin na starych kartach pocztowych, stare pocztówki, widokówki, kartki pocztowe]
Google
szukaj:
Home > Wprost  

2005-10-19 12:41
Temat postu: Zbrodnia pañstwowa
ciachu


forum admin
postw: 823

http://www.wprost.pl/ar/?O=82059

Tygodnik "Wprost", Nr 1194 (23 pa¼dziernika 2005)


Kto naprawdê zabi³ ksiêdza Jerzego Popie³uszkê - dziennikarskie ¶ledztwo "Wprost" i telewizji Polsat

Wojciech Sumliñski
Miros³aw Majeran
£ukasz Kurtz

"Za³atw to, niech on nie szczeka" - tak mia³ powiedzieæ gen. Wojciech Jaruzelski do gen. Czes³awa Kiszczaka. Nie szczekaæ mia³ ksi±dz Jerzy Popie³uszko. Rzecz dzia³a siê w po³owie 1984 r. Kiszczak, wówczas minister spraw wewnêtrznych, po rozmowie z Jaruzelskim wezwa³ do gabinetu genera³ów bezpieki W³adys³awa Ciastonia i Zenona P³atka. Podczas narady zatwierdzono plan dzia³añ przeciwko Jerzemu Popie³uszce. Ich kulminacj± by³o zamordowanie ksiêdza, lecz operacja wcale siê wtedy nie skoñczy³a. Trwa³a jeszcze po powo³aniu rz±du Tadeusza Mazowieckiego, kiedy MSW wci±¿ kierowa³ gen. Kiszczak. Trwa³a nawet w latach 90., kiedy to sprawców i ich bezpo¶rednich mocodawców zastraszano, by nie o¶mielili siê ods³oniæ nawet r±bka tajemnicy. Reporterzy "Wprost" i telewizji Polsat odtworzyli kulisy najwiêkszej zbrodni politycznej PRL.
Nasze ustalenia s± wstrz±saj±ce: w sprawie zamordowania ksiêdza Popie³uszki zgadzaj± siê tylko dwa fakty: czas i miejsce uprowadzenia ksiêdza Jerzego - 19 pa¼dziernika 1984 r. w Górsku. Wszystko, czego dotychczas opinia publiczna dowiedzia³a siê o ¶mierci ksiêdza Popie³uszki, to k³amstwa b±d¼ wielopiêtrowe manipulacje. I nic dziwnego. Nasze ustalenia dowodz±, ¿e ta zbrodnia nie by³a wybrykiem kilku osób, lecz od pocz±tku by³a zaplanowana przez struktury i urzêdników, w tym najwy¿szych, komunistycznego pañstwa, przez nich przeprowadzona i zatuszowana. Przestudiowali¶my tysi±ce stron dokumentów, które zgromadzono podczas ¶ledztwa Instytutu Pamiêci Narodowej pod kierunkiem prokuratora Andrzeja Witkowskiego. Rozmawiali¶my z kilkudziesiêcioma ¶wiadkami, przeanalizowali¶my setki godzin zapisów z pods³uchów rodzin sprawców i ich mocodawców. Poddali¶my krytycznej ocenie ekspertyzy przeprowadzone w tej sprawie. Teraz staje siê jasne, dlaczego ta sprawa zosta³a tak zak³amana, dlaczego do dzi¶ panuje wokó³ niej zmowa milczenia, obejmuj±ca nie tylko ludzi PRL, ale tak¿e osobisto¶ci III RP, w tym niektórych hierarchów Ko¶cio³a.

Zakopaæ ¶ledztwo!
27 pa¼dziernika 2004 r. Piotr Zaj±c, naczelnik Oddzia³owej Komisji ¦cigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Lublinie, zwo³a³ swoich pracowników. O¶wiadczy³, ¿e prof. Witold Kulesza, szef pionu ¶ledczego IPN, mia³ siê domagaæ, by Zaj±c zwo³a³ konferencjê prasow±, podczas której oznajmi, ¿e to on, a nie Kulesza, odsun±³ prokuratora Witkowskiego od ¶ledztwa w sprawie zabójstwa ksiêdza Popie³uszki. Zaj±c siê nie zgodzi³ i poda³ do dymisji. Trzyna¶cie dni wcze¶niej, 14 pa¼dziernika, prof. Kulesza poinformowa³, ¿e prokurator Witkowski nie prowadzi ju¿ ¶ledztwa dotycz±cego zabójstwa ksiêdza Jerzego. Kilka dni wcze¶niej Witkowski powiadomi³ szefów IPN o wynikach tego ¶ledztwa i przedstawi³ plan postawienia w stan oskar¿enia kilku osób, które bra³y udzia³ w zbrodni b±d¼ w wydarzeniach z ni± zwi±zanych. Jednym z oskar¿onych mia³ byæ gen. Czes³aw Kiszczak.
Odebranie sprawy prokuratorowi Witkowskiemu wplata siê w realizowany przez 20 lat scenariusz ukrywania i fa³szowania prawdy o zamordowaniu ksiêdza. Ten scenariusz by³ realizowany przez ca³y okres III RP, a pierwszy etap zacierania ¶ladów zbrodni zacz±³ siê w 1985 r. w ramach spraw operacyjnych "Teresa" i "Trawa". Podczas tych operacji, prowadzonych w latach 1985-1990, Departament Techniki Ministerstwa Spraw Wewnêtrznych rejestrowa³ rozmowy z pods³uchów rodzin zabójców i ich mocodawców. Ustalili¶my, ¿e informacje z pods³uchów trafia³y na biurka genera³ów Wojciecha Jaruzelskiego i Czes³awa Kiszczaka. Prawie do koñca 1989 r. w strukturze gabinetu ministra spraw wewnêtrznych funkcjonowa³ zespó³ ds. analiz, który przetwarza³ przesy³ane do szefa MSW meldunki na informacje kierowane wprost do gen. Jaruzelskiego. Zespo³em kierowa³ Zbigniew Chwaliñski, do 2004 r. zastêpca komendanta g³ównego policji, obecnie oficer ³±cznikowy polskiej policji na S³owacji.
Prawie 1600 godzin zarejestrowanych i zachowanych rozmów, m.in. ¿ony i syna p³k. Adama Pietruszki, dowodzi wielkiej skali operacji tuszowania zbrodni - pod kryptonimami "Teresa" i "Trawa". Przez sze¶æ lat uczestniczy³o w niej kilkuset funkcjonariuszy i tajnych wspó³pracowników SB. Osob±, która akceptowa³a dzia³ania w ramach operacji "Teresa" i "Trawa", by³ szef MSW gen. Czes³aw Kiszczak.

Amnezja Kiszczaka
Kiedy skoñczy³a siê PRL, Czes³aw Kiszczak zapad³ na amnezjê. Tyle ¿e czê¶ciow±. Ten sam Kiszczak, który w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" z lutego 2001 r. swobodnie przywo³uje fakty nawet sprzed kilkudziesiêciu lat, w sprawie zabójstwa ksiêdza Popie³uszki nic nie pamiêta. Znamienne s± zeznania, które gen. Kiszczak sk³ada³ w Departamencie Prokuratury Ministerstwa Sprawiedliwo¶ci w 1991 r. "Nie pamiêtam, kto wyra¿a³ zgodê na rewizjê mieszkania ksiêdza Popie³uszki, nie pamiêtam, kto uzgadnia³ jego zatrzymanie z prokuratur± warszawsk±, jak równie¿ nie pamiêtam mojego udzia³u w zwolnieniu ksiêdza Popie³uszki. Nie pamiêtam, z którym z biskupów rozmawia³em na temat jego zwolnienia. Nie pamiêtam, kto mi zda³ relacjê z przeszukania mieszkania ksiêdza Popie³uszki".
W rozmowie z nami Czes³aw Kiszczak twierdzi, ¿e operacje "Teresa" i "Trawa" by³y prowadzone w celu wykrycia wszystkich ewentualnych wspó³winnych zbrodni. Je¶li tak, to dlaczego Kiszczak nigdy nie nakaza³ inwigilacji ¿adnego z funkcjonariuszy bezpieki, którzy w latach 80. zamordowali ponad stu przedstawicieli opozycji i duchowieñstwa? Wyja¶nienie wielkiej skali inwigilacji osób zamieszanych w zabójstwo ksiêdza Popie³uszki jest proste. Chodzi³o o zorientowanie siê, czy ktokolwiek mo¿e stanowiæ ¼ród³o przecieku tajnych informacji zwi±zanych z zabójstwem ksiêdza.

Dwa plany operacji przeciwko ksiêdzu Popie³uszce
Z dokumentów IPN wynika, ¿e zamordowanie ksiêdza Popie³uszki by³o kombinacj± operacyjn± tajnych s³u¿b PRL, maj±c± przynie¶æ po¿±dane polityczne skutki. To t³umaczy, dlaczego pierwszy raz w historii PRL wskazano i os±dzono sprawców. T³umaczy, dlaczego maj±c do dyspozycji arsena³ mo¿liwo¶ci gwarantuj±cych znikniêcie zw³ok, zdecydowano siê na ich odnalezienie. Za decyzj± o rozpoczêciu operacji kry³a siê przebieg³a gra. W MSW przygotowano dwa plany operacji przeciwko ksiêdzu Popie³uszce. Pierwszy zak³ada³ pozyskanie ksiêdza Jerzego jako tajnego wspó³pracownika SB. Po zwerbowaniu kapelan "Solidarno¶ci" zosta³by wys³any na studia do Rzymu, do czego zreszt± by³ nak³aniany przez ko¶cielnych hierarchów. Znajduj±ce siê obecnie w IPN ta¶my z pods³uchów rodziny p³k. Pietruszki wskazuj±, ¿e autorem rzymskiego wariantu by³ gen. Kiszczak. Wed³ug ¿ony Pietruszki, wywiera³ on nacisk w tej sprawie na abp. Bronis³awa D±browskiego, ówczesnego sekretarza Konferencji Episkopatu Polski. Ten z kolei rozmawia³ o tym z prymasem Józefem Glempem. Co ciekawe, koncepcjê wys³ania ksiêdza Jerzego do Rzymu biskup przedstawi³ prymasowi jako w³asny pomys³.
Drugi wariant zak³ada³ zamordowanie kap³ana i obarczenie odpowiedzialno¶ci± za jego ¶mieræ grupy ksiê¿y z konspiracyjnej organizacji opozycyjnej. Organizacja ta by³a wymys³em bezpieki. Celem organizacji mia³o byæ obalenie komunizmu w Polsce, a drog± do osi±gniêcia celu - wstrz±s wywo³any zamordowaniem kapelana "Solidarno¶ci". Dla wywo³ania wstrz±su niezbêdne by³o wpl±tanie w grê funkcjonariuszy SB: Piotrowskiego i jego podw³adnych. Wiele wskazuje na to, ¿e nie byli oni ¶wiadomi istnienia szerszego planu operacji.

Wspólny stó³
O tym, ¿e w 1984 r. szefowie MSW zamierzali wmówiæ opinii publicznej, i¿ istnia³ antypañstwowy spisek opozycji i ksiê¿y, ¶wiadcz± dokumenty i zeznania podstawionych przez SB ¶wiadków. Powodowani rzekomo uczuciami patriotycznymi jesieni± 1984 r. opowiedzieli oni o solidarno¶ciowej prowokacji funkcjonariuszom Biura ¦ledczego MSW. Jeden z tych ¶wiadków zezna³, ¿e jego przyjaciel, sekretarz kurii biskupiej w Bia³ymstoku, wyjawi³ mu w zaufaniu, i¿ "celem uprowadzenia by³o pog³êbienie w spo³eczeñstwie nienawi¶ci do w³adzy poprzez obarczenie jej odpowiedzialno¶ci± za uprowadzenie ksiêdza Popie³uszki. Nienawi¶æ ta mia³a siê przerodziæ w ogólnokrajowe strajki, które powinny doprowadziæ do obalenia komunistów w Polsce". Zamordowanie ksiêdza mia³o byæ sygna³em do ogólnopolskich wyst±pieñ, a jego pogrzeb mia³ siê staæ odpowiednikiem godziny W w powstaniu warszawskim.
Maj±c dowody, ¿e za prowokacj± w postaci zabójstwa kapelana "Solidarno¶ci" sta³y kler i "Solidarno¶æ", w³adze musia³yby siê rozprawiæ z opozycj±. Dlaczego zatem operacjê zatrzymano w pó³ drogi? Cz±stkow± odpowiedzi± mog± byæ s³owa wypowiedziane przez ówczesnego wicepremiera Mieczys³awa Rakowskiego podczas posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR 27 listopada 1984 r. W obecno¶ci genera³ów Jaruzelskiego i Kiszczaka Rakowski stwierdzi³: "Analizuj±c zachowanie siê si³ antysocjalistycznych czy te¿ opozycjonistów po zabójstwie Popie³uszki, widaæ, ¿e oni wykorzystuj± to nie tylko dla zaznaczenia swojej obecno¶ci w kraju i w polityce, ale ¿e lansuj± tê tezê, ¿e w³a¶nie nasta³ czas na to, by¶my zasiedli do wspólnego sto³u teraz z tymi, którzy s± ich zdaniem przez nas odsuwani (...), lansuj± j± ludzie tego typu co Geremek i Mazowiecki". Czy inspiratorzy zbrodni zrezygnowali z postawienia kropki nad i, poniewa¿ ju¿ jesieni± 1984 r. zaczê³a dojrzewaæ koncepcja "wspólnego (okr±g³ego) sto³u"? Wtedy wykrycie i ukaranie sprawców zbrodni by³o aktem najwy¿szego uwiarygodnienia. I z tak uwiarygodnion± w³adz± w koñcu, w 1988 r., opozycja zaczê³a rozmawiaæ, co skoñczy³o siê obradami "okr±g³ego sto³u".
Wiele wskazuje na to, ¿e ju¿ w 1984 r. w³adcy PRL rozwa¿ali scenariusz, w którym lepszym rozwi±zaniem od rozprawy z opozycj± by³o porozumienie siê z jej "konstruktywn±" czê¶ci±. Ostatecznie zdecydowano siê po¶wiêciæ Grzegorza Piotrowskiego, Waldemara Chmielewskiego i Leszka Pêkalê. Byli na tyle drobnymi pionkami, ¿e pomys³odawcy zbrodni zdecydowali siê z³o¿yæ ich na o³tarzu wielkiej polityki, a ponadto mogli zagwarantowaæ sobie ich milczenie, strasz±c ró¿nymi hakami.

Tajna ugoda
W zainicjowanej przez MSW wielkiej grze szczególna rola przypad³a Waldemarowi Chrostowskiemu. By wyja¶niæ tê sprawê, trzeba przeskoczyæ do 31 sierpnia 1987 r. Tego dnia mecenas Edward Wende w imieniu Waldemara Chrostowskiego, kierowcy i przyjaciela ksiêdza Jerzego Popie³uszki, zawar³ z MSW ugodê. Opatrzono j± klauzul± tajno¶ci. Ugoda nawi±zywa³a do dzia³añ funkcjonariuszy SB z 13 i 19 pa¼dziernika 1984 r., czyli uprowadzenia ksiêdza.
W najwa¿niejszym fragmencie ugody zapisano: "Poszkodowany przyznaje, ¿e wy³±czn± odpowiedzialno¶æ za wyrz±dzon± mu krzywdê ponosz± osoby skazane wyrokiem s±du Wojewódzkiego w Toruniu w dniu 7 lutego 1985 roku". W ugodzie czytamy ponadto: "Skarb Pañstwa - Ministerstwo Spraw Wewnêtrznych (É) postanawia, kieruj±c siê pobudkami humanitarnymi, wynagrodziæ powsta³± szkodê ze ¶rodków bud¿etowych". MSW zobowi±za³o siê wyp³aciæ, a pe³nomocnik Waldemara Chrostowskiego przyj±æ tytu³em odszkodowania 1 mln 650 tys. z³ (kilkuletnia ówczesna ¶rednia pensja).
By³o co¶ niepojêtego w decyzji MSW, ³ami±cej obowi±zuj±ce wówczas regu³y postêpowania. Jeszcze bardziej niezrozumia³e by³o jednak to, ¿e ugodê zaakceptowa³ sam Chrostowski, bohater i jedyny ¶wiadek zbrodni. I kto¶ taki zawar³ ugodê, której tre¶æ mia³a zamkn±æ dociekanie, co siê naprawdê wydarzy³o 19 pa¼dziernika 1984 r. Dopiero w 2002 r. na ¶lad ugody trafili prokuratorzy lubelskiego IPN. Reporterom "Wprost" i Polsatu Chrostowski mówi, ¿e "mecenas Wende mia³ jego pe³nomocnictwo, ale ugody z MSW nie zawiera³". Dysponujemy kopi± ugody i innymi uwiarygodniaj±cymi j± dokumentami.
W rozmowie z nami mecenas Jakub Wende, syn Edwarda Wende, nie wykluczy³, ¿e widniej±cy pod umow± podpis móg³ zostaæ z³o¿ony przez jego ojca. - To wygl±da na podpis mojego ojca, ale pewien na sto procent nie jestem. Dopuszczam mo¿liwo¶æ, ¿e mój ojciec móg³ reprezentowaæ Chrostowskiego, z drugiej jednak strony trzeba braæ pod uwagê, ¿e SB mog³a wytworzyæ fa³szywe dokumenty - powiedzia³ nam Jakub Wende. Kilka godzin pó¼niej Wende poinformowa³ nas, ¿e rozmawia³ z prof. Witoldem Kulesz± i dowiedzia³ siê, ¿e posiadana przez nas kopia ugody oraz dotycz±ce jej dokumenty nie znajduj± siê w aktach katowickiego IPN, który przej±³ materia³y ¶ledztwa prokuratora Witkowskiego. To zaskakuj±ca informacja, bowiem ju¿ dwa lata temu fakt istnienia tej ugody w zasobach IPN potwierdzi³ nam prokurator Andrzej Witkowski. Zastanawiaj±ce jest te¿ to, ¿e skontaktowanie siê z wiceprezesem IPN zajê³o Jakubowi Wende zaledwie kilka godzin. Dla dziennikarzy "Wprost" i Polsatu prof. Witold Kulesza nie znalaz³ czasu przez kilka ostatnich tygodni.

Pseudonim Desperat
Kim naprawdê by³ Waldemar Chrostowski? ¯eby odpowiedzieæ na to pytanie, trzeba siê cofn±æ do feralnej nocy z 19 na 20 pa¼dziernika 1984 r. To wtedy Chrostowski mia³ dokonaæ brawurowego skoku z pêdz±cego samochodu. Kaskader, który podczas wizji lokalnej przy prêdko¶ci 60km/h próbowa³ powtórzyæ wyczyn Chrostowskiego, trafi³ do szpitala ze z³aman± rêk±. Prof. Andrzej W³ochowicz z Akademii Techniczno-Humanistycznej w Bielsku-Bia³ej, bieg³y s±dowy z zakresu towaroznawstwa w³ókienniczego, podwa¿a zeznania Chrostowskiego. Podczas dochodzenia prokuratorskiego Chrostowski twierdzi³, ¿e jego marynarkê podar³ jeden z funkcjonariuszy SB, chc±cy go powstrzymaæ od skoku z auta. Prokuratorzy IPN postanowili zweryfikowaæ relacjê, poddaj±c marynarkê oglêdzinom. Prof. W³ochowicz wykluczy³ wersjê Chrostowskiego. "Odciêcie tej tylnej po³y marynarki nast±pi³o w wyniku u¿ycia (...) narzêdzia ostrego, którym móg³ byæ nó¿, ¿yletka. (...) Najprawdopodobniej (...) najpierw dosz³o do przeciêæ ostrym narzêdziem rêkawa lewego i rêkawa prawego marynarki, a dopiero nastêpnie powsta³y przetarcia lewego i prawego rêkawa marynarki w wyniku silnego ocierania o pod³o¿e, którym móg³ byæ równie¿ asfalt" - napisa³ bieg³y w opinii dla IPN. Sam Chrostowski powiedzia³ nam: "Marynarka zosta³a pociêta ostrym narzêdziem, bo no¿em mnie trzymali czy zêbami, tego nie wiem".
Wersja Chrostowskiego ma same s³abe punkty. - Zastanawiaj±ce jest, ¿e kiedy wyskakiwa³ z samochodu, mia³ na rêkach kajdanki, lecz mia³y one spi³owane z±bki, wiêc siê otworzy³y. Równie zastanawiaj±ce jest to, ¿e drzwi samochodu nie zosta³y zablokowane. Ca³a ta ucieczka wygl±da³a do¶æ nieprawdopodobnie - ocenia Jan Olszewski, oskar¿yciel posi³kowy w procesie zabójców ksiêdza Popie³uszki. Fakty wskazane przez by³ego premiera to jedne z licznych w±tpliwo¶ci dotycz±cych ucieczki. Po skoku Chrostowskiego oprawcy spokojnie odjechali, chocia¿ mieli ¶wiadomo¶æ, ¿e kierowca ksiêdza prze¿y³ i bêdzie ¶wiadkiem zbrodni. Co ciekawe, latem 1984 r., goszcz±c u brata ksiêdza Jerzego Popie³uszki Józefa, Chrostowski szczegó³owo opowiada³, "jak wyskakiwaæ z pêdz±cego samochodu". Chrostowski przemilcza³ to, ¿e w latach 70. by³ ajentem stacji benzynowej w Toruniu i dobrze zna³ tereny, gdzie dosz³o do uprowadzenia ksiêdza. 2 lutego 1984 r. Waldemar Chrostowski zosta³ zarejestrowany przez sekcjê I Wydzia³u IV SUSW w Warszawie pod numerem 39785 - jako "zabezpieczenie operacyjne do sprawy operacyjnego rozpracowania o kryptonimie "Popiel". Nie wiadomo, jak przebiega³o "rozpracowanie", bo w grudniu 1989 r. teczka z materia³ami dotycz±cymi Chrostowskiego zosta³a zniszczona - rzekomo "z powodu braku jakiejkolwiek warto¶ci operacyjnej". Na karcie ewidencyjnej dotycz±cej Chrostowskiego zachowa³a siê jednak informacja o jego pseudonimie operacyjnym - "Desperat". Ta informacja wskazuje, ¿e status zarejestrowanego zmieni³ siê przez sam fakt nadania mu pseudonimu operacyjnego. "W praktyce MSW odnosi³o siê to wy³±cznie do kandydata na tajnego wspó³pracownika b±d¼ tajnego wspó³pracownika" - czytamy w notatce.
Zniszczenie akt nie pozwala okre¶liæ, czy Chrostowski zosta³ pozyskany przez SB do udzia³u w operacji przeciwko ksiêdzu Popie³uszce. W dokumentach IPN znalaz³a siê nastêpuj±ca adnotacja: "`Desperat` najprawdopodobniej by³ jednym z kluczowych ¼róde³ operacyjnych aktywnie wykorzystywanych w sprawie o kryptonimie `Popiel`". Elementem równie¿ przemawiaj±cym na rzecz wykorzystania "Desperata" w ramach sprawy operacyjnego rozpracowania kryptonim "Popiel" s± zapisy na karcie o symbolu EO - 4A/77 (...) dotycz±cej Waldemara Chrostowskiego. Adnotacja odno¶nie jednostek SB, które prawdopodobnie dokonywa³y tzw. koordynacji - m.in. Wydzia³ V SUSW, Wydzia³ II i Wydzia³ III Departamentu III, Wydzia³ IV WUSW Toruñ - mog³aby dowodziæ kluczowego zainteresowania osob± Waldemara Chrostowskiego. Szczególn± uwagê budzi adnotacja: "19 X 1984 r. - Wydzia³ IV WUSW Toruñ, szyf. 4022, brak powodu zapytania, b. pilne", co mo¿e mieæ zwi±zek z dat± rozpoczêcia akcji uprowadzenia, a nastêpnie pozbawienia ¿ycia ksiêdza Jerzego przez grupê z IV Departamentu MSW. Tym samym zarejestrowanie Waldemara Chrostowskiego w ewidencji operacyjnej SUSW w Warszawie nie mog³o siê ograniczaæ jedynie do tzw. zabezpieczenia operacyjnego w tak kluczowej sprawie i wysoce prawdopodobne jest, ¿e przybra³o ono pe³n± rangê operacyjnego ¼ród³a SB (informator, agent, rezydent, konsultant, kontakt operacyjny)". Cytowany dokument sporz±dzi³ bieg³y IPN Leszek Pietrzak, który potwierdzi³ to w rozmowie z reporterami "Wprost" i Polsatu.

Wielka mistyfikacja
Oficjalna wersja tego, co dzia³o siê po uprowadzeniu ksiêdza, jest mistyfikacj±. Oto 25 pa¼dziernika 1984 r. Jerzy Rosiñski, pracownik Spó³dzielni Pracy Rybo³ówstwa ¦ródl±dowego Certa, jak co wieczór ³owi³ ryby w pobli¿u filarów zapory we W³oc³awku. Rosiñski k³usowa³. Towarzyszyli mu kolega z pracy i szwagier kolegi. Oko³o 20.00 us³yszeli, jak na mo¶cie zatrzyma³ siê samochód. Zauwa¿yli, ¿e wysiad³o z niego dwóch mê¿czyzn: podeszli do baga¿nika i wyjêli z niego pod³u¿ny "pakunek". Z trudem unie¶li go nad barierkê i wrzucili do wody. Mê¿czy¼ni wsiedli do samochodu i odjechali w kierunku W³oc³awka. Rybacy pomy¶leli, ¿e w "pakunku" by³ cz³owiek, i rozwa¿ali wyci±gniêcie go. Jednak, jak zeznali prokuratorowi IPN, bali siê, "¿e ci mê¿czy¼ni mog± mieæ broñ, wróciæ na zaporê i (...) zabiæ". Rano 26 pa¼dziernika na zaporze pojawili siê funkcjonariusze milicji: wstrzymali ruch na mo¶cie, zakazali wyp³ywania na wodê.
O wydarzeniach w nocy z 25 na 26 pa¼dziernika 1984 r. k³usownicy przez kilkana¶cie lat nie powiedzieli nikomu. Zeznania z³o¿yli dopiero przed prokuratorami IPN. Je¿eli mówili prawdê, oznacza to, ¿e trzej oprawcy z SB, którzy uprowadzili i katowali ksiêdza, mieli wspólników, bo przecie¿ zostali zatrzymani 23 pa¼dziernika 1984 r.
W nocy z 30 na 31 pa¼dziernika 1984 r. sier¿anci Józef Bartczak i Kazimierz ¦lesicki, podobnie jak kilku innych funkcjonariuszy z plutonu specjalnego Komendy Wojewódzkiej MO w Szczecinie, otrzymali rozkaz wyjazdu do W³oc³awka. Mieli poszukiwaæ zw³ok ksiêdza. Po zakoñczeniu poszukiwañ zostali wezwani przez prze³o¿onych. "Zasugerowano" im, ¿e "dla dobra s³u¿by" powinni sk³amaæ i w "odpowiedni" sposób opisaæ wygl±d zw³ok. - Uzyskali¶my zapewnienie, ¿e nie bêdziemy wzywani przed s±d w Toruniu i w ogóle nie bêdzie ¿adnych k³opotów - mówi Józef Bartczak reporterom "Wprost" i Polsatu.
Fa³szywe zeznania z³o¿one w pa¼dzierniku 1984 r. przez Bartczaka i kolegów zosta³y wykorzystane przez bieg³±, prof. Mariê Byrdy, która opracowywa³a opiniê s±dowo-lekarsk± o zw³okach ksiêdza. By³a ona podstaw± ostatecznej opinii s±dowo-lekarskiej wydanej przez bieg³ych z Zak³adu Medycyny S±dowej Akademii Medycznej w Bia³ymstoku. Na ile by³a wiarygodna, skoro u jej podstaw leg³y fa³szywe zeznania?
Przes³uchany przez prokuratorów IPN Marian Jêczmyk, w 1984 r. prokurator wojewódzki w Toruniu, zezna³, i¿ zw³oki ksiêdza Jerzego zosta³y odnalezione, wydobyte i poddane oglêdzinom 26 pa¼dziernika 1984 r. Co oznacza, ¿e dosz³o do tego cztery dni przed oficjaln± - i obowi±zuj±c± do dzi¶ - dat± ich wydobycia. Informacjê tê w rozmowie z reporterami "Wprost" i Polsatu potwierdzi³ ówczesny podw³adny Jêczmyka prokurator Wies³aw Merkel. - 26 pa¼dziernika 1984 r. zosta³em wys³any na tamê do oglêdzin wydobytych zw³ok ksiêdza Jerzego. Kiedy jednak przyjecha³em na miejsce, okaza³o siê, ¿e zw³ok nie ma - opowiada Merkel. Podczas trzydziestosze¶cioletniej pracy w prokuraturze Merklowi nie zdarzy³o siê, by prokuratora wezwano do oglêdzin nie istniej±cych zw³ok.

Teatr s±dowy
Zebrane przez nas dowody pokazuj±, ¿e w sprawie zabójstwa ksiêdza Popie³uszki od pocz±tku chodzi³o o ukrycie prawdy. Oprawcom ksiêdza i ich prze³o¿onemu p³k. Pietruszce naprzemiennie gro¿ono i obiecywano pomoc. Mówiono im, ¿e nawet po skazaniu przez s±d, "jak siê sprawa uciszy", wyjd± z wiêzienia, a resort o nich nie zapomni. Uleg³o¶æ Pietruszki podczas procesu wskazuje, ¿e pocz±tkowo wierzy³ on w obietnice. Z³udzenia straci³ dopiero w 1990 r. W obecno¶ci Marka Nowickiego i Andrzeja Rzepliñskiego z Komitetu Helsiñskiego Pietruszka z³o¿y³ wówczas ustne zawiadomienie o pope³nieniu przestêpstwa przez gen. Kiszczaka. Pietruszka zezna³, ¿e Kiszczak obieca³ mu generalskie szlify za "zrealizowanie trudnej roli" w zbrodni. Chcieli¶my o tym porozmawiaæ z Adamem Pietruszk±, jednak nie wyrazi³ zgody na spotkanie. Do zacierania ¶ladów dochodzi³o jeszcze w III RP. Miêdzy innymi w latach 1989-1990 zniszczono czê¶æ dokumentacji zwi±zanej z operacj± przeciwko ksiêdzu Popie³uszce i doniesienia ulokowanych wokó³ niego agentów SB.

Spirala k³amstw
Sprawa Popie³uszki pokazuje, ¿e ju¿ w 1984 r. genera³owie Jaruzelski i Kiszczak zrozumieli, i¿ rozmowy z opozycj± i podzielenie siê w³adz± z wybranymi opozycjonistami to ich jedyna szansa na prze¿ycie. Ujawnienie prawdy o tej zbrodni mog³oby skompromitowaæ wielu pó¼niejszych uczestników "okr±g³ego sto³u". Czê¶æ opozycjonistów by³a zreszt± szanta¿owana, ¿e je¶li Jaruzelski i Kiszczak bêd± zagro¿eni, mog± siê pojawiæ esbeckie akta obci±¿aj±ce ró¿ne ¶wietlane postacie opozycji.
Niektórzy przedstawiciele hierarchii ko¶cielnej tak¿e siê nie pal± do ujawnienia prawdy o zamordowaniu ksiêdza Popie³uszki, poniewa¿ "mog³oby to zaszkodziæ beatyfikacji. Mówi³ nam o tym dyrektor Muzeum Archidiecezji Warszawskiej ksi±dz Andrzej Przekaziñski: "Rozgrzebywanie tej sprawy mo¿e zaszkodziæ procesowi beatyfikacyjnemu". Ustalili¶my, ¿e jest odwrotnie: ze wzglêdu na niejasno¶ci co do okoliczno¶ci zbrodni proces beatyfikacyjny ksiêdza Jerzego zosta³ zatrzymany. Szkopu³ w tym, ¿e wielu ¶rodowiskom nie zale¿y na wyja¶nieniu tej zbrodni. Czy to przypadek, ¿e prawdziwi inspiratorzy tego mordu z opresji wychodz± obronn± rêk±? Czy to przypadek, ¿e prokuratorowi Andrzejowi Witkowskiemu, który próbowa³ rozwik³aæ tê zagadkê, najpierw dorobiono gêbê fantasty, a potem odebrano ¶ledztwo? Ujawnienie kulisów tej zbrodni wstrz±¶nie nasz± wiedz± i wyobra¿eniami o pocz±tkach III RP, o intencjach wa¿nych wtedy graczy, o wielu wydarzeniach i uk³adach z lat 90., ale nie mo¿na tego odk³adaæ. Bo III RP nie mo¿e byæ ufundowana na zbrodni i spirali k³amstw.


WERSJA OFICJALNA

19 pa¼dziernika 1984 r.
godz. 19.00 - ksi±dz Popie³uszko celebruje mszê w ko¶ciele ¦wiêtych Polskich Braci Mêczenników w bydgoskiej dzielnicy Wy¿yny.
oko³o 21.30 - ksi±dz Popie³uszko i Waldemar Chrostowski wyruszaj± w drogê powrotn± do Warszawy.
oko³o 22.00 - na drodze z Bydgoszczy do Warszawy, w miejscowo¶ci Górsk, Chrostowski zwalnia, a prowadzony przez niego volkswagen golf zostaje dogoniony przez fiata 125, w którym jedzie trzech funkcjonariuszy SB. Ksi±dz i jego kierowca zostaj± uprowadzeni. Kierowca wyskakuje z samochodu jad±cego z prêdko¶ci± prawie 100 km/h. Chwilê wcze¶niej funkcjonariusz SB chwyta Chrostowskiego za marynarkê, próbuj±c uniemo¿liwiæ ucieczkê. Porywacze docieraj± nad tamê we W³oc³awku, gdzie morduj± ksiêdza Jerzego.


23 pa¼dziernika 1984 r.
oprawcy ksiêdza Jerzego (Grzegorz Piotrowski, Waldemar Chmielewski, Leszek Pêkala) zostaj± zatrzymani. Po wielogodzinnym przes³uchaniu przyznaj± siê, ¿e nie tylko torturowali, ale te¿ zabili kapelana "Solidarno¶ci".


26 pa¼dziernika 1984 r.
przywiezieni na tamê Chmielewski i Pêkala wskazuj±, gdzie 19 pa¼dziernika 1984 r. wrzucili zw³oki ksiêdza. Rozpoczyna siê pierwsza akcja poszukiwania zw³ok. Po po³udniu poszukiwania zostaj± przerwane.


30 pa¼dziernika 1984 r.
o godz. 16.30 zw³oki ksiêdza zostaj± odnalezione i wydobyte.


noc z 30 na 31 pa¼dziernika 1984 r.
milicyjni p³etwonurkowie, którzy znale¼li i wydobyli zw³oki kapelana "Solidarno¶ci", sk³adaj± zeznania, które s± pomocne do opracowania opinii s±dowo-lekarskiej na temat okoliczno¶ci ¶mierci ksiêdza Jerzego.


WERSJA PROKURATORÓW LUBELSKIEGO IPN

19 pa¼dziernika 1984 r.
godz. 19.00 - ksi±dz Popie³uszko celebruje mszê w ko¶ciele ¦wiêtych Polskich Braci Mêczenników w bydgoskiej dzielnicy Wy¿yny.
oko³o 21.30 - ksi±dz Popie³uszko i Waldemar Chrostowski wyruszaj± w drogê powrotn± do Warszawy.
oko³o 22.00 - na drodze z Bydgoszczy do Warszawy, w miejscowo¶ci Górsk, Chrostowski zwalnia. Prowadzony przez niego volkswagen golf zostaje dogoniony przez fiata 125, w którym jedzie trzech funkcjonariuszy SB. Ksi±dz zostaje uprowadzony. Jego kierowca, którego marynarkê pociêto wcze¶niej ostrym narzêdziem, wyskakuje z samochodu jad±cego z prêdko¶ci± 40 km/h. Porywacze torturuj± ksiêdza. Próbuj±c wymusiæ deklaracjê wspó³pracy, doprowadzaj± go do granicy ¶mierci. Ksi±dz zostaje przekazany innej grupie oprawców.

21 pa¼dziernika 1984 r.
funkcjonariusz MO pyta lekarkê kapelana "Solidarno¶ci", jakie lekarstwa za¿ywa ksi±dz.

23 pa¼dziernika 1984 r.
oprawcy ksiêdza Jerzego (Grzegorz Piotrowski, Waldemar Chmielewski, Leszek Pêkala) zostaj± zatrzymani. Po wielogodzinnym przes³uchaniu przyznaj± siê, ¿e nie tylko torturowali, ale te¿ zabili kapelana "Solidarno¶ci".

25 pa¼dziernika 1984 r.
trzej rybacy widz±, jak z mostu pod W³oc³awkiem dwaj mê¿czy¼ni wrzucaj± do Wis³y cia³o cz³owieka.

19-25 pa¼dziernika 1984 r.
¶mieræ ksiêdza Jerzego Popie³uszki. Za najbardziej prawdopodobn± datê ¶mierci biegli uznaj± 19 pa¼dziernika 1984 r., jednocze¶nie nie wykluczaj±, ¿e ksi±dz Jerzy móg³ zgin±æ nawet sze¶æ dni pó¼niej. ¯adna z dat w tym przedziale czasowym nie jest wykluczona.

26 pa¼dziernika 1984 r.
przywiezieni na tamê Chmielewski i Pêkala nie potrafi± wskazaæ, gdzie 19 pa¼dziernika 1984 r. wrzucili zw³oki ksiêdza. Rozpoczyna siê pierwsza akcja poszukiwania zw³ok. Prokurator Wies³aw Merkel na polecenie prokuratora wojewódzkiego w Toruniu Mariana Jêczmyka przybywa na tamê, by dokonaæ oglêdzin wy³owionych zw³ok ksiêdza Popie³uszki. Po po³udniu poszukiwania zostaj± przerwane.

30 pa¼dziernika 1984 r.
oko³o godz. 10.00 - na tamie pod W³oc³awkiem genera³ Kiszczak mia³ wydaæ rozkaz: "Dzi¶ musi siê znale¼æ" (tak zeznaje ¶wiadek Czerwiñski).
oko³o godz. 11.00 - zw³oki zostaj± odnalezione.
godz. 16.30 - cia³o zostaje wydobyte.

noc z 30 na 31 pa¼dziernika 1984 r.
milicyjni p³etwonurkowie, którzy znale¼li zw³oki kapelana "Solidarno¶ci" (ale ich nie wydobywali), Kazimierz ¦lesicki i Józef Bartczak, zostaj± przewiezieni na przes³uchanie do Wojewódzkiego Urzêdu Spraw Wewnêtrznych w Toruniu. Zastraszeni sk³adaj± fa³szywe zeznania.

WITOLD KULESZA
Szef pionu ¶ledczego Instytutu Pamiêci Narodowej, dyrektor G³ównej Komisji ¦cigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu. W pa¼dzierniku 2004 r. odsun±³ prokuratora Andrzeja Witkowskiego od ¶ledztwa w sprawie zabójstwa ksiêdza Popie³uszki. Jego ¿ona Ewa Kulesza, generalny inspektor ochrony danych osobowych, po ujawnieniu tzw. listy Wildsteina z³o¿y³a do prokuratury doniesienie na kierownictwo IPN, ¿e z³ama³o ustawê o ochronie danych osobowych. Kilka tygodni temu zakaza³a dostêpu do akt IPN dziennikarzom, a tak¿e historykom spoza instytutu.

ANDRZEJ WITKOWSKI
Pracuje w prokuraturze od 1978 r., najpierw w Pu³awach, potem w Lublinie. W 1990 r. oddelegowano go do Departamentu Sprawiedliwo¶ci Ministerstwa Sprawiedliwo¶ci, przydzielaj±c sprawê ksiêdza Jerzego Popie³uszki. W 1991 r. odebrano mu tê sprawê i przekazano Prokuraturze Wojewódzkiej w Warszawie. W 2002 r., po powo³aniu Instytutu Pamiêci Narodowej, stan±³ na czele grupy ¶ledczej zajmuj±cej siê zwi±zkiem przestêpczym w MSW, dzia³aj±cym w latach 1956-1989. Efekt pracy grupy mia³ zostaæ zaprezentowany opinii publicznej w 20. rocznicê ¶mierci ksiêdza Jerzego Popie³uszki. Nie dosz³o do tego, bo 14 pa¼dziernika 2004 r. ¶ledztwo w sprawie zabójstwa Popie³uszki ponownie Witkowskiemu odebrano. Obecnie jako jedyny prokurator w Polsce zajmuje siê wyja¶nieniem kilkuset zbrodni politycznych pope³nionych w latach 1956-1989.

WALDEMAR CHROSTOWSKI
Kierowca ks. Jerzego Popie³uszki, który wyskoczy³ z samochodu morderców. 2 lutego 1984 r. zosta³ zarejestrowany w SUSW w Warszawie jako "zabezpieczenie operacyjne do sprawy operacyjnego rozpracowania o kryptonimie `Popiel`". W grudniu 1989 r. teczka z materia³ami dotycz±cymi Chrostowskiego zosta³a zniszczona, ale na karcie ewidencyjnej zachowa³a siê informacja o jego pseudonimie operacyjnym - "Desperat". W 1987 r. zawar³ tajn± ugodê z MSW, w której przyzna³, ¿e wy³±czn± odpowiedzialno¶æ za wyrz±dzon± mu krzywdê "ponosz± osoby skazane wyrokiem S±du Wojewódzkiego w Toruniu w dniu 7 lutego 1985 roku". MSW zobowi±za³o siê wyp³aciæ Chrostowskiemu 1 650 000 z³ (kilkuletnia ówczesna ¶rednia pensja).

ADAM PIETRUSZKA
Pu³kownik SB, zastêpca szefa IV Departamentu MSW, prze³o¿ony Grzegorza Piotrowskiego. W procesie toruñskim skazany na 25 lat wiêzienia - za sprawstwo kierownicze, pod¿eganie i pomoc w zabójstwie ksiêdza Jerzego. W 1990 r. w obecno¶ci Marka Nowickiego i Andrzeja Rzepliñskiego z Komitetu Helsiñskiego z³o¿y³ ustne zawiadomienie o pope³nieniu przestêpstwa przez gen. Czes³awa Kiszczaka. Zezna³, ¿e Kiszczak obieca³ mu generalskie szlify za "zrealizowanie trudnej roli" w zbrodni.

GRZEGORZ PIOTROWSKI
Kapitan w IV Departamencie MSW (jako naczelnik wydzia³u VI), zajmuj±cy siê inwigilacj± Ko¶cio³a. Byæ mo¿e nie by³ ¶wiadomy istnienia szerszego planu operacji przeciwko ksiêdzu Popie³uszce. By³ na tyle drobnym pionkiem, ¿e pomys³odawcy zbrodni zdecydowali siê z³o¿yæ go na o³tarzu wielkiej polityki. Aresztowany 23 pa¼dziernika 1984 r., wyrokiem S±du Wojewódzkiego w Toruniu z lutego 1985 r. zosta³ skazany na karê 25 lat pozbawienia wolno¶ci. Karê zmniejszono mu nastêpnie do 15 lat. Wyszed³ na wolno¶æ 16 sierpnia 2001 r.

CZES£AW KISZCZAK
W latach 80. ten by³y oficer tajnych s³u¿b wojskowych by³ drug± osob± w pañstwie. To w kierowanym przez genera³a MSW w po³owie 1984 r. przygotowano dwa plany operacji przeciwko ksiêdzu Popie³uszce. Pierwszy zak³ada³ pozyskanie ksiêdza Jerzego jako tajnego wspó³pracownika SB, drugi - zamordowanie kap³ana i obarczenie odpowiedzialno¶ci± przedstawicieli duchowieñstwa i opozycji. Akceptowa³ dzia³ania w ramach operacji tuszowania zbrodni pod kryptonimami "Teresa", "Trawa" i "Robot".

WOJCIECH JARUZELSKI
W czasie zabójstwa ks. Jerzego Popie³uszki by³ premierem i I sekretarzem KC PZPR. "Za³atw to, niech on nie szczeka" - mia³ powiedzieæ gen. Czes³awowi Kiszczakowi, uruchamiaj±c operacjê przeciwko ksiêdzu Popie³uszce. Na biurko Jaruzelskiego trafia³y zapisy rozmów z pods³uchów rodzin zabójców i ich bezpo¶rednich mocodawców. Dzia³aj±cy w strukturze gabinetu Kiszczaka zespó³ ds. analiz przetwarza³ przesy³ane do szefa MSW meldunki z pods³uchów na informacje kierowane wprost do gen. Jaruzelskiego.

W£ADYS£AW CIASTOÑ
Genera³, szef S³u¿by Bezpieczeñstwa, wiceminister spraw wewnêtrznych. Bra³ udzia³ w naradzie u Czes³awa Kiszczaka, podczas której zatwierdzono plan operacji przeciwko ks. Jerzemu Popie³uszce. Dwa razy oskar¿ano go o kierowanie zabójstwem kapelana "Solidarno¶ci" , zosta³ jednak uniewinniony. Po zwolnieniu z MSW by³ charge d`affaires ambasady PRL w Tiranie.

ZENON P£ATEK
Genera³ SB, szef IV Departamentu MSW, w którym funkcjonowa³a tzw. grupa D (od s³owa "dezintegracja") prowadz±ca bezprawne dzia³ania przeciwko Ko¶cio³owi. Zenon P³atek kierowa³ grup± D. Wraz z W³adys³awem Ciastoniem uczestniczy³ w naradzie u Czes³awa Kiszczaka. Proces s±dowy przeciwko P³atkowi za udzia³ w kierowaniu zbrodni± jest zawieszony. Wcze¶niej P³atek próbowa³ m.in. zwerbowaæ Józefa Glempa, pó¼niejszego prymasa.


* Nazwiska niektórych rozmówców zosta³y zmienione

Szczegó³y dziennikarskiego ¶ledztwa w sprawie zabójstwa ksiêdza Popie³uszki przedstawia tak¿e film Wojciecha Sumliñskiego, Miros³awa Majerana i £ukasza Kurtza, który zosta³ pokazany w raporcie specjalnym Polsatu.
O tej zbrodni opowiada te¿ ksi±¿ka Wojciecha Sumliñskiego "Kto naprawdê go zabi³?", która ukaza³a siê w nak³adem wydawnictwa Rosner i Wspólnicy.


--
C
U
S




Logowanie
Login haso Nie masz jeszcze konta? Moesz sobie zaoy!

© 2001-2012 by Robert Ziach C&Co. A.G.™ ® 2012 by Schwiebus.pl
Wszelkie prawa zastrzeone.

0.044 | powered by jPORTAL 2