[Schwiebus.pl - ¦wiebodzin na starych kartach pocztowych, stare pocztówki, widokówki, kartki pocztowe]
Google
szukaj:
Menu g³ówne
strona g³ówna
strona artyku³ów
strona newsów
forum
ksiêga go¶ci
katalog stron
family tree
schwiebus.2002
schwiebus.2004
Ostatnio dodane
Zamkniêty o³tarz
Sukiennik ¶wieb...
Portret miasta ...
Podró¿e Pekaesem ...
Spod przymkniêtych ...
Los Sióstr ze Schwiebus
Tajemnice ...
Boromeuszki cd.
Historia zmian..
Sala Gotycka
Wernhera ¶cie¿kami
Kreatywni inaczej ..
Od legendy do ..
¦wiebodziñska legenda
Inskrypcja z 1735
Jakub Schickfus
Obrazki z przesz³o¶ci
Publikacje..
¦wiebodziñskie lecznictwo
Szpital
Wokó³ Ratusza
Odkrycie krypty
Bibliografia
Plac w przebudowie
Najazd na Ratusz
Dekret mianowania
Nowa twarz rynku
Na bruk nie wjedziesz
Odnówmy kamienice
Konsultacje
Hubertus Gabriel
Robert Balcke
Ruch wokó³ ratusza
Czasowy zarz±d
Przesiedleñcy 1945
Izba pami±tek
Wiekowe znaleziska
Spór wokó³ ratusza
Co dalej ze starówk±?
Granit pod ratuszem
Kronika Schickfusa
Pocz±tki - podsumowanie
Pocz±tki o¶wiaty
Najazd Zb±skiego
Maciej Kolbe
¦wiebodziñska "Solidarno¶æ"
Szcz±tki ¶w. Jerzego
Pieni±dze na ratusz
Pocz±tki o¶wiaty
Granit w ¶ródm..
Sulechów retro
Nowy Rok
¯ycie religijne
Odpolitycznianie ...
Ulice do poprawki
Wie¿a Bismarcka
Ko¶ció³ pw. ¶w. M.A.
Ko¶ció³ pw. N.M.P. K.P.
Zamek ...
Eberhard Hilscher
Baron J.H. v. Knigge
Z ¿ycia mieszczan
¦wiadectwo urodzenia
Sukiennictwo w dziejach
¯ary inwestuj± w starówkê
Strajk w Lubogórze w 1981 r.
Pocz±tki edukacji szkolnej
Pierwsze, szkolne lata
Kresy
Koniec niemieckiego panowania
Dramatyczne wydarzenia
Historyczne pocz±tki
Ratusz siê sypie
Schwiebüssen Schwibus
Dialog a badania arche
Unikalne Cmentarzyska
100 lat temu - 1904 r.
100 lat temu - 1902 r.
Aktualizacje
Ogólniak
Cmentarz miejski
Dekomunizacja ulic
PKP chce likwidowaæ..
Przesiedleñcy 1945
100 lat temu - 1906 r.
Spu¶cizna po Hilscherze
Dworzec z horroru
Piszczyñski Zenon
M. v. Knobelsdorff
Archeologia okolic
J.K. Sobociñski
Katalog C&Co.™
A.D. 2012
zbiór w³asny
katalog ulic
ostatnio dodane

2012-04-15
C&Co.™ 1208
C&Co.™ 1207
C&Co.™ 1206
C&Co.™ 1205
C&Co.™ 1204
C&Co.™ 1203
C&Co.™ 1202
C&Co.™ 1201
2012-04-05
C&Co.™ 1200
C&Co.™ 1199
C&Co.™ 1198
C&Co.™ 1197
C&Co.™ 1196
C&Co.™ 1195
C&Co.™ 1194
C&Co.™ 1193
C&Co.™ 1192
C&Co.™ 1191
C&Co.™ 1190
2012-03-30
C&Co.™ 1189
C&Co.™ 1188
C&Co.™ 1187
C&Co.™ 1186
C&Co.™ 1185
C&Co.™ 1184
C&Co.™ 1183
C&Co.™ 1182
C&Co.™ 1181
C&Co.™ 1180
C&Co.™ 1179
C&Co.™ 1178
C&Co.™ 1177
C&Co.™ 1176
C&Co.™ 1175
C&Co.™ 1174
C&Co.™ 1173
C&Co.™ 1172
C&Co.™ 1171
C&Co.™ 1170
C&Co.™ 1169
C&Co.™ 1168
C&Co.™ 1167
2012-03-22
C&Co.™ 1166
C&Co.™ 1165
C&Co.™ 1164
C&Co.™ 1163
C&Co.™ 1162
C&Co.™ 1161
C&Co.™ 1160
C&Co.™ 1159
C&Co.™ 1158
C&Co.™ 1157
C&Co.™ 1156
C&Co.™ 1155
C&Co.™ 1154
C&Co.™ 1153
C&Co.™ 1152
C&Co.™ 1151
C&Co.™ 1150
2012-03-12
C&Co.™ 1149
C&Co.™ 1148
C&Co.™ 1147
C&Co.™ 1146
C&Co.™ 1145
C&Co.™ 1144
C&Co.™ 1143
C&Co.™ 1142
C&Co.™ 1141
C&Co.™ 1140
C&Co.™ 1139
C&Co.™ 1138
C&Co.™ 1137
C&Co.™ 1136
C&Co.™ 1135
C&Co.™ 1134
C&Co.™ 1133
C&Co.™ 1132
C&Co.™ 1131
C&Co.™ 1130
C&Co.™ 1129
C&Co.™ 1128
C&Co.™ 1127
C&Co.™ 1126
C&Co.™ 1125
2012-03-03
C&Co.™ 1124
C&Co.™ 1123
C&Co.™ 1122
C&Co.™ 1121
C&Co.™ 1120
C&Co.™ 1119
2012-02-27
C&Co.™ 1118
C&Co.™ 1117
C&Co.™ 1116
2012-02-26
C&Co.™ 1115
C&Co.™ 1114
C&Co.™ 1113
C&Co.™ 1112
C&Co.™ 1111
C&Co.™ 1110
2012-02-25
C&Co.™ 1109
C&Co.™ 1108
C&Co.™ 1107
C&Co.™ 1106
C&Co.™ 1105
C&Co.™ 1104
C&Co.™ 1103
C&Co.™ 1102
C&Co.™ 1101
C&Co.™ 1100
2012-02-19
C&Co.™ 1099
C&Co.™ 1098
C&Co.™ 1097
C&Co.™ 1096
C&Co.™ 1095
2012-02-17
C&Co.™ 1094
C&Co.™ 1093
C&Co.™ 1092
C&Co.™ 1091
C&Co.™ 1090
C&Co.™ 1089
C&Co.™ 1088
C&Co.™ 1087
C&Co.™ 1086
C&Co.™ 1085
2012-02-13
C&Co.™ 1084
C&Co.™ 1083
C&Co.™ 1082
2012-02-12
C&Co.™ 1081
C&Co.™ 1080
C&Co.™ 1079
C&Co.™ 1078
C&Co.™ 1077
C&Co.™ 1076
C&Co.™ 1075
C&Co.™ 1074
C&Co.™ 1073
C&Co.™ 1072
2012-02-11
C&Co.™ 1071
C&Co.™ 1070
C&Co.™ 1069
C&Co.™ 1068
C&Co.™ 1067
C&Co.™ 1066
C&Co.™ 1065
C&Co.™ 1064
C&Co.™ 1063
C&Co.™ 1062
C&Co.™ 1061
Katalog C&Co.™
A.D. 2007
2007-03-12
C&Co.™ 1057
C&Co.™ 1056
C&Co.™ 1055
C&Co.™ 1054
C&Co.™ 1053
C&Co.™ 1052
C&Co.™ 1051
2007-03-11
C&Co.™ 1050
C&Co.™ 1049
C&Co.™ 1048
C&Co.™ 1047
C&Co.™ 1046
C&Co.™ 1045
C&Co.™ 1044
C&Co.™ 1043
C&Co.™ 1042
C&Co.™ 1041
C&Co.™ 1040
C&Co.™ 1039
C&Co.™ 1038
C&Co.™ 1037
C&Co.™ 1036
C&Co.™ 1035
C&Co.™ 1034
C&Co.™ 1033
C&Co.™ 1032
C&Co.™ 1031
C&Co.™ 1030
C&Co.™ 1029
C&Co.™ 1028
C&Co.™ 1027
C&Co.™ 1026
C&Co.™ 1025
C&Co.™ 1024
C&Co.™ 1023
C&Co.™ 1022
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1021
C&Co.™ 1020
C&Co.™ 1019
C&Co.™ 1018
2007-03-08
C&Co.™ 1017
C&Co.™ 1016
C&Co.™ 1015
C&Co.™ 1014
C&Co.™ 1013
C&Co.™ 1012
C&Co.™ 1011
C&Co.™ 1010
C&Co.™ 1009
C&Co.™ 1008
C&Co.™ 1007
C&Co.™ 1006
C&Co.™ 1005
C&Co.™ 1004
C&Co.™ 1003
2007-03-06
C&Co.™ 1002
C&Co.™ 1001
C&Co.™ 1000
C&Co.™ 0999
C&Co.™ 0998
C&Co.™ 0997
C&Co.™ 0996
C&Co.™ 0995
C&Co.™ 0994
C&Co.™ 0993
C&Co.™ 0992
C&Co.™ 0991
C&Co.™ 0990
C&Co.™ 0989
C&Co.™ 0988
C&Co.™ 0987
C&Co.™ 0986
C&Co.™ 0985
C&Co.™ 0984
C&Co.™ 0983
C&Co.™ 0982
C&Co.™ 0981
C&Co.™ 0980
C&Co.™ 0979
C&Co.™ 0978
C&Co.™ 0977
C&Co.™ 0976
2007-03-02
C&Co.™ 0975
C&Co.™ 0974
C&Co.™ 0973
C&Co.™ 0972
C&Co.™ 0971
C&Co.™ 0970
C&Co.™ 0969
C&Co.™ 0968
C&Co.™ 0967
C&Co.™ 0966
C&Co.™ 0965
C&Co.™ 0964
C&Co.™ 0963
C&Co.™ 0962
C&Co.™ 0961
C&Co.™ 0960
C&Co.™ 0959
C&Co.™ 0958
C&Co.™ 0957
Inne
forum
kontakt
bannery
download
logowanie
rekomenduj nas
Menu u¿ytkownika
Nie masz jeszcze konta? Moesz sobie zaoy!
subskrypcja
informacje o zmianach na twój mail!
Artykuy > Z ziemi polskiej ... > Wojna o Polskê




Nasz Dziennik
Sobota-Niedziela, 7-8 maja 2005, Nr 106 (2211)
Wojna o Polskê

Kiedy obywatele pañstw zwyciêskiej koalicji antyniemieckiej na Zachodzie radowali siê w maju 1945 r. z koñca wojny i zach³ystywali siê wolno¶ci±, Polacy - ich najwierniejsi sojusznicy - ¶nili na gruzach kraju o nowej wojnie, która zniesie sowieck± okupacjê i przyniesie Polsce pe³n± suwerenno¶æ. Wed³ug szacunkowych danych, od maja 1945 r. do 1956 r. na terenie Polski w walce z narastaj±c± sowietyzacj± kraju zginê³o oko³o 100 tysiêcy ludzi. Mo¿na wiêc mówiæ o prawdziwej, nigdy nienazwanej, wojnie o Polskê. Ta wojna obfitowa³a w dramatyczne wydarzenia, do dzi¶ nieznane szerszej opinii publicznej. Zaczê³a siê nie w maju 1945 r., lecz znacznie wcze¶niej, gdy pierwsi sowieccy ¿o³nierze, w pogoni za Niemcami, przekroczyli wschodni± granicê Rzeczypospolitej.

Aneksja

Sta³o siê to w nocy z 3 na 4 stycznia 1944 r. W literaturze historycznej, tak¿e tej naukowej, spotyka siê najczê¶ciej okre¶lenie "przekroczyli przedwojenn± granicê Polski". Nie jedyny to przypadek niechlujstwa jêzykowego, ¶wiadomie kreowanego przez powojenn±, komunistyczn± cenzurê w celu zamazania w³a¶ciwego obrazu rzeczy. W styczniu 1944 r., w ¶wietle prawa miêdzynarodowego, Polska nie mia³a ¿adnych "przedwojennych" i "powojennych" granic. ¯aden uznany traktat miêdzynarodowy nie zmieni³ naszych granic na wschodzie, ustanowionych i uznanych przez ca³y ¶wiat w latach 20. Chyba ¿e historyk, operuj±cy dziwacznym wyra¿eniem o granicach "przedwojennych", uznaje miêdzynarodowe znaczenie tajnego protoko³u sowiecko-niemieckiego z sierpnia 1939 r., nazwanego paktem Ribbentrop-Mo³otow! Lub z pe³n± powag± uznaje "wolê ludu" wyra¿on± w zorganizowanych przez NKWD - na okupowanych polskich Kresach Wschodnich - "wyborach"!

Na zajmowanych wschodnich obszarach Rzeczypospolitej armia sowiecka zachowuje siê tak, jakby tam nigdy Polski nie by³o. Polacy traktowani s± jak obywatele Zwi±zku Sowieckiego. Urz±dza siê prawdziwe polowania na m³odych mê¿czyzn, by wcieliæ ich do armii sowieckiej. Nikt ich nie pyta, kim s±, nie maj± ¿adnych praw. Komendant Okrêgu Wileñskiego AK, pp³k Aleksander Krzy¿anowski "Wilk", meldowa³ dowódcy AK w sierpniu 1944 r.: "Sowiety wywie¼li ju¿ na wschód kilkana¶cie tysiêcy mê¿czyzn w wieku od 18 do 50 lat i dalej na gwa³t wywo¿±, a ostatnio tak¿e kobiety. Postawa ludno¶ci oporna, ale bezskuteczna. Konieczna interwencja zagraniczna, bo inaczej przy takim tempie wywo¿enia nie zostanie tu do zimy ¿aden obywatel Rzeczpospolitej".

Dywizje NKWD, wkraczaj±ce za oddzia³ami frontowymi, atakuj± oddzia³y Armii Krajowej, rozbrajaj± je, ¿o³nierze i oficerowie wywo¿eni s± do obozów przej¶ciowych, potem na wschód, znanym sybirskim szlakiem polskich zes³añców. Siedem tysiêcy oficerów i ¿o³nierzy wileñskich i nowogródzkich brygad AK, którzy w ramach akcji "Ostra Brama" (czê¶æ wielkiej operacji "Burza" - planowanego od pocz±tku wojny powstania narodowego) wspólnie z armi± sowieck± zdobywali Wilno, wiêzieni s± w Miednikach Królewskich, sk±d zostan± wywiezieni do Ka³ugi. Ich dowódca, pp³k Aleksander Krzy¿anowski "Wilk", zosta³ równie¿ wywieziony na wschód. Ucieka stamt±d. Ponownie aresztowany w Warszawie, zostanie zamêczony w ubeckim wiêzieniu. To by³, niestety, typowy los oficera wiernego przysiêdze, wiernego Rzeczypospolitej. To wszystko dzieje siê za cichym przyzwoleniem naszych "aliantów", którzy ju¿ podjêli decyzje w sprawie Polski, nie informuj±c o tym legalnych w³adz Rzeczypospolitej! Ka¿de o¶wiadczenie polskiego rz±du w sprawie nienaruszalno¶ci terytorialnej pañstwa polskiego i jego suwerenno¶ci staje siê w tej sytuacji niewygodne politycznie dla aliantów, którzy zaczynaj± snuæ plany "polskiego rz±du jedno¶ci" pod kuratel± Stalina, by pozbyæ siê w oczach opinii publicznej swoich krajów zobowi±zañ wobec k³opotliwego sojusznika. Naiwny politycznie ekspremier Stanis³aw Miko³ajczyk doskonale nada siê do tego scenariusza. Premier Winston Churchill wytyka³ pó¼niej Polakom "brak realizmu" w tamtym okresie. Prezydent USA Franklin Delano Roosevelt stawia³ sprawê wprost: Drugiego dnia konferencji ja³tañskiej (5 II 1945 r.) powie, ¿e interesuje go powo³anie rz±du polskiego, bez wzglêdu na jego legalno¶æ. Tak jakby rz±du polskiego nie by³o!

Nowa okupacja

5 stycznia 1944 r., natychmiast po wkroczeniu armii sowieckiej na ziemie polskie, rz±d polski z³o¿y³ deklaracjê w sprawie nienaruszalno¶ci granicy wschodniej Pañstwa Polskiego i przywrócenia polskiej administracji na terenach wyzwolonych od Niemców. Kilka dni pó¼niej Sowieci odrzucili tê deklaracjê pod pretekstem, i¿ jesieni± 1939 r. "bia³oruska i ukraiñska wiêkszo¶æ ludno¶ci tych ziem wypowiedzia³a siê za ich przy³±czeniem do Zwi±zku Sowieckiego"! Teraz czekali na reakcjê aliantów. By³a taka, jak oczekiwali, czyli ¿adna. Zareagowa³ natomiast kolaborancki twór Stalina, tzw. Krajowa Rada Narodowa, nie maj±ca ¿adnej delegacji do wystêpowania w imieniu Narodu Polskiego. "Zaakceptowa³a" stalinowskie plany aneksji ziem polskich.

Nic siê nie zmienia w zachowaniu Sowietów tak¿e wtedy, gdy ich armia wkracza w "nowe", wyznaczone w tajnych, nielegalnych porozumieniach, granice Polski. Rz±d polski alarmowany jest dramatycznymi meldunkami, sk³adanymi przez ró¿nych przedstawicieli w³adz cywilnych Delegatury Rz±du na Kraj oraz przez dowódców oddzia³ów Armii Krajowej i innych polskich formacji zbrojnych. Jasne siê staje, ¿e nie chodzi tylko o aneksjê ziem wschodnich, lecz o trwa³e podporz±dkowanie Polski Sowietom - przy pomocy kolaborantów. Operacja zniewolenia odbywa siê pod szczytnymi has³ami. Sowiecka propaganda unika szokowania Polaków zbyt jasnym stawianiem sprawy. Na polecenie Stalina nowa partia komunistyczna w Polsce bêdzie siê nazywa³a Polsk± Parti± Robotnicz±, a zniewolenie pokrywane jest has³ami nie "¶wiatowej rewolucji", jak w roku 1920, lecz has³ami "demokracji" i przeciwstawienia siê "sanacji" oraz "reakcji". Wszystko dla dobra "ludu".

Operacja "Burza" za³amuje siê na skutek jawnie wrogiej postawy wojsk sowieckich wobec ujawniaj±cych siê oddzia³ów AK. Dramat prze¿ywa powstañcza Warszawa i te oddzia³y polskie, które próbuj± jej przybywaæ z odsiecz±. Natrafiaj± na sowiecki kordon! Dowódca AK wydaje 1 wrze¶nia 1944 r. instrukcjê dla dowódców poszczególnych okrêgów: "Oddzia³y po walce zgrupowaæ obronnie, aby nie pozwoliæ na rozbrojenie i podstêpne aresztowanie przez Sowiety (...). Nie wystêpowaæ zaczepnie i nie prowokowaæ Sowietów. W razie przemocy przys³uguje wam prawo do obrony. Na propozycje sowieckie prowadzenia wspólnej walki przeciwko Niemcom godziæ siê na podporz±dkowanie taktyczne, lecz nigdy nie na organizacyjne. Nie daæ siê podstêpnie aresztowaæ". Tak wygl±da³o "wyzwolenie" Polski przez "sojusznika naszych sojuszników".
16 marca 1944 r. Rada Komisarzy Ludowych Zwi±zku Sowieckiego utworzy³a armiê polsk± w Sowietach, przekszta³caj±c dotychczasowy 1. Korpus. Trzeba po raz kolejny przypomnieæ, ¿e ¿o³nierze tego "ludowego" wojska mieli niewiele wspólnego ze swymi dowódcami - oficerami sowieckimi, politrukami lub rodzimymi kolaborantami, najczê¶ciej skompromitowanymi, by³ymi oficerami Wojska Polskiego takimi jak zdegradowany przed wojn± genera³ Micha³ £y¿wiñski (znany pod nazwiskiem ¯ymierski) czy pu³kownik Zygmunt Berling. Masy ¿o³nierskie to byli Polacy wywiezieni podczas wojny w g³±b Zwi±zku Sowieckiego; ci, którzy nie zd±¿yli do armii gen. W³adys³awa Andersa. W wielu relacjach podkre¶la siê, ¿e czekali tylko na w³a¶ciwy moment, by wypowiedzieæ pos³uszeñstwo politrukom. Wielu z nich dezerterowa³o potem do le¶nych oddzia³ów antykomunistycznej konspiracji zbrojnej. Tym ludziom nale¿y siê tak¿e sprawiedliwo¶æ.

Powrót do lasu

Ujawniaj±ce siê podczas operacji "Burza" oddzia³y AK wracaj± - wobec represji sowieckich - ponownie do konspiracji. Stefan Korboñski, pe³ni±cy obowi±zki Delegata Rz±du RP na Kraj (po aresztowaniu przez NKWD wicepremiera Stanis³awa Jankowskiego), depeszowa³ 26 kwietnia 1945 r. do Londynu: "Rozpoczê³a siê pacyfikacja powiatów Garwolin, £uków, Lubartów i Zamo¶æ. Wojska sowieckie otaczaj± wsie i wszystkich mê¿czyzn, prócz nieletnich i starców, wywo¿± na wschód. Aresztowania obliczone na kilkana¶cie tysiêcy wywo³a³y masow± wêdrówkê do lasu i tworzenie siê dzikich, uzbrojonych oddzia³ów, które atakowane broni± siê. Lasy bombardowane s± przez lotnictwo sowieckie". W¶ród meldunków zwraca uwagê sw± drastyczno¶ci± doniesienie komendanta obwodu Miñsk Mazowiecki AK: "Obecnie w obozie [NKWD w Rembertowie] umiera z g³odu 13-15 osób dziennie. Cia³a chowane s± w lesie, na mogi³ach sadzi siê drzewa, by nie by³o ¶ladu. Porucznik Borowski podaje sposób 'badañ' w NKWD na Pradze. Badany stoi nago w piwnicy, po kolana w wodzie. Przystawia mu siê w odleg³o¶ci 3 cm od oka prêt ¿elazny ostro zakoñczony, by siê nie schyla³, i bije prêtami metalowymi, owiniêtymi drutem, po karku, plecach i nogach - a¿ do utraty przytomno¶ci". Niebawem te sowieckie "wynalazki" przejmie rodzima ¿ulia z UB. Dodajmy, ¿e meldunek z Miñska Mazowieckiego wys³any by³ w poniedzia³ek, 25 czerwca 1945 r., dzieñ po niedzielnej defiladzie zwyciêstwa w Moskwie, gdzie Polaków "reprezentowali" m.in. przedwojenny sowiecki agent Boles³aw Bierut i eksgenera³ Micha³ £y¿wiñski vel ¯ymierski vel "Rola". Cztery dni po tym jak sowiecki "s±d" wyda³ "wyrok" na szesnastu przywódców Polskiego Pañstwa Podziemnego.

Za Sprawê

Szacuje siê, ¿e bezpo¶rednio po zakoñczeniu wojny w polskich lasach przebywa ponad 30 tysiêcy oficerów i ¿o³nierzy AK oraz formacji narodowych, zorganizowanych w oddzia³y partyzanckie, oczekuj±cych na zmianê sytuacji politycznej. Oddzia³y te prowadz± ograniczone akcje przeciwko NKWD-UB i KBW, bior± w obronê ludno¶æ z pacyfikowanych wsi, prowadz± akcje propagandowe, dozbrajaj± siê i organizuj± siê z my¶l± o tym, by zasiliæ szeregi Wojska Polskiego, gdy na skutek zmian politycznych odrodzi siê ono jako polska si³a zbrojna, bez obcych "sowietników". Niektóre oddzia³y organizowane s± w taki sposób, by poszczególne pododdzia³y sta³y siê, jako kadrówka, zaczynem wiêkszych formacji.
Paradoksalne jest to, ¿e rozkaz dowódcy AK, gen. Leopolda Okulickiego "Nied¼wiadka", rozwi±zuj±cy Armiê Krajow± (19 I 1945 r.) w gruncie rzeczy dok³adnie definiowa³ przyczyny, dla których kontynuacja walki jest niezbêdna: "Polska, wed³ug rosyjskiej recepty, nie jest t± Polsk±, o któr± bijemy siê szósty rok z Niemcami, dla której pop³ynê³o morze krwi polskiej (...). Obecne zwyciêstwo sowieckie nie koñczy wojny. Nie wolno nam ani na chwilê traciæ wiary, ¿e wojna ta skoñczyæ siê mo¿e jedynie zwyciêstwem s³usznej Sprawy". Genera³ rozwi±zywa³ AK, by daæ dowódcom swobodê wyboru nowych form organizacyjnych powstaj±cej drugiej konspiracji niepodleg³o¶ciowej. Sam nie zamierza³ równie¿ rezygnowaæ z dalszej walki. W zachowanym li¶cie z 15 lutego 1945 r. do swego zastêpcy, gen. Augusta Emila Fieldorfa ("Do obywatela 'Nila'"), pisa³: "S³awetn± decyzjê z Ja³ty znam. Przewidujê, ¿e mimo protestu naszego Rz±du, Sowietom uda siê wci±gn±æ do wspó³pracy z ich 'polskim' rz±dem czê¶æ kó³ politycznych Kraju w takim stopniu, ¿e Anglosasi uwa¿aæ bêd± wszystko w porz±dku i ten rz±d uznaj±. Bêdzie to wielki krok do wyra¿enia 'woli narodu' ¿ycia w ramach ZSRS. D±¿ê tutaj do zrealizowania niezale¿nego od sowieckiej woli polskiego o¶rodka dyspozycyjnego, który tu na miejscu, w Kraju, wzi±³by na siebie obowi±zek prowadzenia walki o woln± Polskê. Wydaje mi siê, ¿e mi siê to uda". Nie uda³o siê. Miesi±c pó¼niej genera³ zostanie podstêpnie aresztowany, "os±dzony" w Moskwie wraz z innymi polskimi przywódcami, wreszcie zamordowany w moskiewskim wiêzieniu.

Mamy milczeæ?

Szczególnie dobitnie przedstawi³ powody, dla których walka musi byæ kontynuowana, mjr Zygmunt Szendzielarz "£upaszko", dowódca ocalonej z Wileñszczyzny kadrowej 5. Brygady AK. W ulotce - wydanej w marcu 1946 r., przed wyruszeniem oddzia³ów do walki z pomorsk± NKWD-UB - pisa³: "Rodacy! Nie mamy ani prasy w³asnej, ani wolno¶ci s³owa, ani wolno¶ci zebrañ, ani prawa wi±zania siê w stronnictwa polityczne. Jeste¶my wiêc pozbawieni wszystkich dobrodziejstw demokracji! Jednopartyjne rz±dy komunistyczne bior± my¶l w obcêgi, pozbawiaj± cz³owieka woli, przywi±zañ, umi³owañ - tych najistotniejszych cech cz³owieczeñstwa - i czyni± z niego pozbawionego ducha i serca robota. Gdy chodzi o Naród - ten wtedy zatraca w³asne oblicze i przestaje istnieæ! Mamy milczeæ?! Mamy¿ poddaæ siê gwa³towi, zadawanemu obc±, zbrodnicz± rêk±?! Mamy¿ pod gro¼b± obcych bagnetów wyrzec siê prawa stanowienia o sobie?! Mamy¿ wyrzec siê ducha, serca i zaprzeæ siê wiary?! Nigdy! Je¿eli zdrajcom, jurgieltnikom moskiewskim podoba siê to wszystko - niech siê wynosz± do Moskwy! Na ich niecn± robotê mamy jedn± odpowied¼: Nigdy! Za zbrodnie dokonywane na Narodzie polskim, za wiêzienie, rozstrzeliwanie i wieszanie najlepszych synów Narodu, za konszachty z Moskw±, za rozbiór Polski - ¶mieræ zdrajcom! Sumienie Narodu - to my! Wyrazem jego buntu przeciw przemocy - my! Narzêdziem sprawiedliwej kary - my! Dzieñ zap³aty za zbrodnie ju¿ siê rozpocz±³. Niech ¿yje wolna, demokratyczna Polska!".
W innej ulotce, jakby odpowiadaj±c na propagandow± kampaniê komunistów, skierowan± przeciwko partyzantce antykomunistycznej, pisa³: "Nie jeste¶my ¿adn± band±, jak nas nazywaj± zdrajcy i wyrodni synowie naszej Ojczyzny. My jeste¶my z miast i wiosek polskich. Niejeden z Waszych ojców, braci i kolegów jest z nami. My walczymy za ¶wiêt± Sprawê, za woln±, niezale¿n±, sprawiedliw± i prawdziwie demokratyczn± Polskê! Niech ¿yje wolno¶æ i braterstwo. Precz ze zdrajcami, którzy zaprzedali Kraj i Naród Polski Sowietom!".

Polskie kalkulacje

Bardzo czêsto pokazuje siê obecnie oddzia³y powojennej, drugiej konspiracji niepodleg³o¶ciowej, w sposób skrajny: albo czarnymi kolorami - jako wojsko "zbandycone" i zdezorientowane, albo w sposób wyidealizowany - jako gromady straceñców, którzy postanowili umrzeæ za Polskê, choæ wiedzieli, ¿e ich walka nie ma ¿adnych szans powodzenia. Ani jeden, ani drugi obraz nie jest prawdziwy. W rzeczywisto¶ci polska konspiracja antykomunistyczna opiera³a siê na racjonalnych przes³ankach.

Po pierwsze, wydawa³o siê, i¿ okupacja sowiecka jest stanem przej¶ciowym. Polska by³a wszak aliantem zwyciêskiej koalicji! Polska jako pierwsza przeciwstawi³a siê Niemcom i ogromnym wysi³kiem stworzy³a czwart± pod wzglêdem liczebno¶ci si³ê zbrojn± w tej wojnie. We wrze¶niu 1939 r. zmobilizowali¶my do walki oko³o miliona ¿o³nierzy. Znaczna ich czê¶æ ewakuowa³a siê do Francji i W. Brytanii, tworz±c regularne Wojsko Polskie, podporz±dkowane w³adzom RP na uchod¼stwie. Po reorganizacji w W. Brytanii i Palestynie powsta³y znacz±ce militarnie Polskie Si³y Zbrojne na Zachodzie. Po zawarciu uk³adu polsko-sowieckiego w lipcu 1941 r., powsta³a Armia Polska w ZSRS, która po ewakuacji na Bliski Wschód po³±czy³a siê z oddzia³ami polskimi na ¦rodkowym Wschodzie, tworz±c Armiê Polsk± na Wschodzie, z której powstanie II Korpus Polski. W okupowanym kraju, w warunkach konspiracji, zorganizowano ogromne podziemne wojsko, które wch³ania³o wiêkszo¶æ organizacji konspiracyjnych, lojalnych wobec legalnego rz±du RP. Armia Krajowa liczy³a oko³o 300 tysiêcy ludzi, Polskie Si³y Zbrojne na Zachodzie niemal tyle samo, a w Sowietach, podporz±dkowane organizacyjnie komunistom, pod koniec wojny mia³y oko³o 400 tysiêcy ludzi. Jaki naród - wykrwawiony podczas wojny i okupacji, do¶wiadczony przez politykê eksterminacyjn± dwu okupantów - wystawi³ w ekstremalnie trudnych organizacyjnie warunkach milionow± armiê? Wydawa³o siê nieprawdopodobne, by w tej sytuacji Zachód na dobre nas opu¶ci³.
Po drugie, polskie nadzieje zwi±zane by³y z niektórymi zapisami ja³tañskimi o "silnej Polsce". W³adze polskie na uchod¼stwie pogodzi³y siê w pewnym momencie, choæ z wielkim bólem, z aneksj± Kresów - w zamian za rekompensatê w postaci ziem zachodnich. Jeszcze 13 lutego 1945 r. premier Tomasz Arciszewski odrzuca dyktat ja³tañski, stwierdzaj±c, ¿e nie zobowi±zuje on ani Rz±du RP, ani Narodu Polskiego. "Oderwanie od Polski wschodniej po³owy jej terytorium przez narzucenie tzw. linii Curzona jako granicy polsko-sowieckiej, Naród Polski przyjmuje jako nowy rozbiór Polski, tym razem dokonany przez sojuszników". Ju¿ jednak 21 lutego Rada Jedno¶ci Narodowej, parlament Polski podziemnej, uznaje dyktat, mimo ¿e jego warunki oznaczaj± dla Polski "nowe, niezmiernie ciê¿kie i krzywdz±ce ofiary". 15 kwietnia 1945 r. Stanis³aw Miko³ajczyk o¶wiadcza: "Aby unikn±æ wszelkich w±tpliwo¶ci co do mego stanowiska, pragnê o¶wiadczyæ, ¿e przyjmujê decyzje powziête na Krymie, dotycz±ce przysz³o¶ci Polski, jej suwerennej, niezale¿nej pozycji i utworzenia tymczasowego rz±du, maj±cego reprezentowaæ jedno¶æ narodow±". I to by³a istota sprawy. Ratowaæ, co siê da. Braæ za dobr± monetê zapisy ja³tañskie w sprawie "silnej Polski" i staraæ siê je wyegzekwowaæ z pomoc± Zachodu. Wszak innej drogi i tak nie ma. Ratowaæ przede wszystkim suwerenno¶æ kraju. Le¶na armia partyzancka nie by³a armi± straceñców. Mia³a byæ argumentem w tych kalkulacjach. Mia³a podtrzymaæ ducha wolno¶ci i zahamowaæ proces sowietyzacji Polski.
Niestety, wybory, w których pok³adano najwiêksze nadzieje, zosta³y w styczniu 1947 r. sfa³szowane przez sowieckich "specjalistów". Tak zwany Tymczasowy Rz±d Jedno¶ci Narodowej okaza³ siê listkiem figowym, form± przej¶ciow± do Polski sowieckiej. Spe³ni³ podwójn± rolê: pozwoli³ komunistom przygotowaæ siê do przejêcia pe³ni w³adzy w kraju i umo¿liwi³ "aliantom" zrêczne wycofanie siê z uznania legalnego rz±du RP na uchod¼stwie.

NIE jak Niepodleg³o¶æ
Powojenna, antykomunistyczna konspiracja by³a zarówno cywilnym, jak i zbrojnym ruchem oporu. By³a kontynuacj± walki prowadzonej w okresie wojennej okupacji niemiecko-sowieckiej. Uznawa³a w wiêkszo¶ci zwierzchnictwo legalnych w³adz RP na uchod¼stwie.

Ju¿ w okresie wojny (wiosn± 1944 r.), na rozkaz dowódcy AK, powsta³a kadrowa organizacja wojskowa NIE (Niepodleg³o¶æ) do walki o niepodleg³o¶æ Polski zajmowanej przez komunistów. Z koñcem wojny (w maju 1945 r.) zosta³a rozwi±zana, zast±pi³a j± Delegatura Si³ Zbrojnych na Kraj (DSZ). W³adze polskie na uchod¼stwie uzna³y, ¿e zamiast walki zbrojnej - której szanse w nowej sytuacji oceniono jako niewielkie - nale¿y organizowaæ dzia³alno¶æ cywiln±, opór spo³eczny. Po rozwi±zaniu DSZ powsta³o Zrzeszenie Wolno¶æ i Niezawis³o¶æ (WiN) - najwiêksza z powojennych organizacji niepodleg³o¶ciowych.

Oddzia³y le¶ne nie zaprzesta³y jednak walki zbrojnej, wspomagaj±c dzia³ania opozycji politycznej skupionej wokó³ Stanis³awa Miko³ajczyka oraz inne formy oporu, takie jak propaganda i ma³y sabota¿. Szczególnym zjawiskiem tych lat by³ masowy opór m³odzie¿y. W latach 1945-1956 dzia³a³o w Polsce ponad 950 [!] antykomunistycznych organizacji m³odzie¿owych - studenckich, uczniowskich, harcerskich - powstaj±cych spontanicznie jako manifestacja przeciwko zniewoleniu kraju. Zachêt± do takich dzia³añ by³y prowokacyjne zachowania w³adzy komunistycznej wobec spo³eczeñstwa (np. zakaz ¶wiêtowania 3 Maja w roku 1946), wielkie zgromadzenia m³odzie¿y (np. zjazd w Szczecinie w kwietniu 1946 r.) czy dzia³ania przeciwko ruchowi m³odzie¿owemu (likwidacja dru¿yn starszoharcerskich). Tysi±ce m³odych ludzi, czêsto nastoletnich, siedzia³o w tamtych czasach w wiêzieniach, co by³o zjawiskiem bezprecedensowym w historii Polski.
AK zrodzi³a nie tylko NIE, DSZ czy WiN, tak¿e inne organizacje nowej konspiracji, m.in. Konspiracyjne Wojsko Polskie, Ruch Oporu AK i wiele samodzielnych, mniejszych organizacji, które w nazwie b±d¼ w programie dzia³ania nawi±zywa³y do wojennej tradycji Wojska Polskiego w konspiracji.

Podziemie narodowe reprezentowane by³o przez Narodowe Si³y Zbrojne, Narodow± Organizacjê Wojskow± i Narodowe Zjednoczenie Wojskowe.

Powszechnymi formami walki nowego podziemia niepodleg³o¶ciowego by³y akcje ekspropriacyjne na obiekty pañstwowe, maj±ce na celu utrzymanie i wzmocnienie oddzia³ów, likwidacja placówek UB i rozbrajanie posterunków MO, rozbijanie wiêzieñ i uwalnianie wiê¼niów, likwidacja najgorliwszych dzia³aczy komunistycznych i konfidentów bezpieki. W odniesieniu do funkcjonariuszy UB obowi±zywa³a zasada, ¿e s± to przedstawiciele policji politycznej obcego pañstwa i nale¿y ich, po zidentyfikowaniu, na miejscu likwidowaæ. Takie by³y logiczne nastêpstwa uznania zwierzchnictwa sowieckiego za now± formê okupacji.

Polska podziemna
Powstaje na nowo, tak jak za czasów okupacji, Polska podziemna. Nie tylko oddzia³y i organizacje zbrojne czy sabota¿owe, lecz tak¿e - z³o¿ony z przedstawicieli ró¿nych stronnictw politycznych, którym komuni¶ci zakazali dzia³alno¶ci - Komitet Porozumiewawczy Organizacji Polski Podziemnej. Komitet opracowa³ dla zagranicy "Memoria³ do ONZ", charakteryzuj±cy sytuacjê polityczn± Polski i zagro¿enie wolnego ¶wiata przez komunizm.
Oblicza siê, ¿e pod koniec roku 1945 polskie podziemie niepodleg³o¶ciowe liczy³o oko³o 80 tysiêcy ludzi!

W³adze komunistyczne zastosowa³y wobec podziemia masowy terror, skierowany tak¿e przeciwko tym wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób wspomagali dzia³ania niepodleg³o¶ciowe. Zdarza³o siê, ¿e wojskowe s±dy rejonowe skazywa³y na 10 lat wiêzienia osoby, które przyjê³y i nakarmi³y patrol oddzia³u le¶nego w swoim domu! Powszechny terror, wzorowany na praktykach ze Zwi±zku Sowieckiego, mia³ na celu ca³kowite rozbicie solidarno¶ci spo³ecznej, wzbudzenie wzajemnej nieufno¶ci, sk³onienie do kolaboracji z w³adz± i zaniechanie wszelkiej dzia³alno¶ci ze wzglêdu na gro¼bê represji wobec najbli¿szych. Masowe akcje pacyfikacyjne prowadzi³y grupy operacyjne UB, wspomagane przez "konsultantów" sowieckich, oraz specjalna formacja powo³ana do walki z podziemiem niepodleg³o¶ciowym - Korpus Bezpieczeñstwa Publicznego. Aresztowanych przywódców organizacji podziemnych poddawano okrutnym przes³uchaniom, mordowano lub skazywano w procesach politycznych na ¶mieræ lub wieloletnie wiêzienie. Zamordowanych chowano w nieznanych miejscach. Mogli byæ gro¼ni dla komunistów tak¿e po ¶mierci! Oko³o roku 1948 podziemie zbrojne jako zjawisko masowe zosta³o rozbite, jednak poszczególne ma³e oddzia³y przetrwa³y a¿ do drugiej po³owy lat 50. W ¶wiadomo¶ci spo³eczeñstwa polskiego przetrwa³y jako mit, legenda - inspiruj±ce w pó¼niejszych czasach do starañ o suwerenno¶æ kraju.

Pamiêæ
Maj roku 1945 nie by³ koñcem wojny dla Polski. Dla wielu wybitnych oficerów i ¿o³nierzy Niepodleg³ej wojna trwa³a 10 lat, a nawet wiêcej. Nie mo¿na o tym zapominaæ przy takiej okazji jak uroczysto¶ci 60-lecia zakoñczenia II wojny ¶wiatowej. Historia nie zna sprawiedliwo¶ci, ale - jak pisa³ poeta - "Je¶li komu droga otwarta do nieba, tym, co s³u¿± Ojczy¼nie. W±tpiæ nie potrzeba". Trzeba przechowywaæ pamiêæ o tych, którzy nigdy nie zw±tpili. Trzeba ich pamiêæ chroniæ przed tymi, którzy do dzi¶ powtarzaj± tezy komunistycznej propagandy o "bandytach" i o "mordach". Trzeba przypominaæ nieustannie s³owa zamordowanego genera³a, ¿e Polska roku 1945 nie by³a t± Polsk±, o któr± przez sze¶æ lat bili siê najlepsi synowie Ojczyzny i za któr± przelano morze krwi. Historia nie odchodzi, jest w nas. Wa¿ne, by jej obraz by³ prawdziwy i nacechowany serdecznym, wspó³czuj±cym zrozumieniem sytuacji tych, którzy samotnie umierali za woln± Polskê w piwnicach Mokotowa i w katowniach UB. Wa¿ne, by pielêgnowaæ poczucie dumy i godno¶ci narodowej, by tamta walka nie posz³a na marne.

Autor: Piotr Szubarczyk
Opracowanie www: hotnews.pl



komentarz[0] |

© 2001-2012 by Robert Ziach C&Co. A.G.™ ® 2012 by Schwiebus.pl
Wszelkie prawa zastrzeone.

0.014 | powered by jPORTAL 2